Gdynia. Szlakiem świątyń przez Pomnik Historii
Narodowy Instytut Dziedzictwa en

wycieczka użytkownika Robert Chrzanowski

Gdynia. Szlakiem świątyń przez Pomnik Historii

16

jeden dzień

pomorskie

Proponowana wycieczka prowadzi w swojej zasadniczej części przez śródmieście Gdyni, będące od 2015 r. Pomnikiem Historii. Na trasie znajdują się zabytki przedstawiające ostatnie 100 lat historii Gdyni, od czasów wsi, przez epizod letniskowy, po budowę nowoczesnego portu i miasta. Klamrą spinającą wycieczkę są trzy zabytkowe kościoły, które mimo młodego wieku, posiadają bogatą historię i są świadkami dramatycznych wydarzeń z najnowszych dziejów Gdyni.
Trasa wycieczki prowadzi od najwyższego punktu do najniższego, co wpływa na jej przyjemne i wygodne przemierzanie


BIBLIOGRAFIA:
„Bankowiec” Zespół Mieszkaniowy BGK, ul. 3 Maja 27/31, http://modernizmgdyni.pl/?p=259
R. Borowski, Od kilkunastu lat nikt tu nie zaglądał. My weszliśmy z kamerą, https://historia.trojmiasto.pl/Zobacz-wnetrza-perly-gdynskiej-architektury-n112105.html
K. Butelski, Architekt Zbigniew Kupiec 1905-1990. Ewolucja twórczości od modernizmu do regionalizmu, Kraków 2012
J. Drozd, Społeczność żydowska Gdyni w okresie międzywojennym, Gdynia 2007
Encyklopedia Gdyni, pod red. M. Sokołowskiej, I. Greczanik-Filipp, W. Kwiatkowskiej, Gdynia 2006
Gdyński Panteon. Antoni Abraham, https://www.gdynia.pl/o-gdyni/gdynski-panteon,3576/abraham-antoni-1869-1923,365317
J. Heidrich, Gdyńskie zabytki (3), Rocznik Gdyński, nr 8, 1987/88
R. Hirsch, Śródmieście Gdyni jako zabytek, [w:] Architektura pierwszej połowy XX w. i jej
ochrona w Gdyni i w Europie, pod red. M. Sołtysik i R. Hirscha, Gdynia 2011
Księga Gdynian. Mgr Jan Hipolit Ćwiertniewicz, https://www.gdynia.pl/o-gdyni/ksiega-gdynian/cwiertniewicz,365602
K. Małkowski, Bedeker gdyński, Gdańsk 2001
J. Marcinek, Budowa pierwszego gdyńskiego kościoła, Rocznik Gdyński nr 4, 1983
E. Marciniak, Gdynia. Spacery po dawnym letnisku, Gdynia 2018
Organy w kościele pw. NSPJ w Gdyni, opr. Paweł Pasternak, https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjT66OX967hAhVh_CoKHZTZCa0QFjAAegQIABAC&url=http%3A%2F%2Fwww.nspjgdynia.pl%2FParafia_Najswietszego_Serca_Pana_Jezusa_w_Gdyni%2FHistoria_files%2Forgany%2520NSPJ.pdf&usg=AOvVaw2bcETnZ8MfrTQM7VB9aJI5
L. Przybylska, Franciszkanie w Gdyni, Pelplin 2016
M. Sołtysik, Gdynia - miasto dwudziestolecia międzywojennego. Urbanistyka i architektura, Warszawa 1993
M. Sołtysik, Na styku dwóch epok. Architektura gdyńskich kamienic okresu międzywojennego, Gdynia 2003
P. Śliwińska, Kina międzywojennej Gdyni, [w:] Wędrówki po dziejach Gdyni. Zbiór studiów pod redakcją Dagmary Płaza-Opackiej i Tadeusza Stegnera, Gdynia 2004
J. Więckowiak, Kościół katolicki w Gdyni, Pelplin-Gdynia 2000

zespół kościoła parafialnego pw. św. Antoniego i klasztoru franciszkanów
Gdynia

30 minut

Wycieczkę rozpoczynamy od górującego nad centrum Gdyni zespołu klasztoru franciszkanów i kościoła św. Antoniego Padewskiego. Franciszkanie przybyli do Gdyni w 1935 r. Zakupili parcelę na szczycie Wzgórza Focha wznoszącego się na wysokość 42 metrów nad poziom morza. Projekt klasztoru sporządził jeden z najwybitniejszych gdyńskich architektów Zbigniew Kupiec. Prace wstępne rozpoczęły się już pod koniec 1935 r., w ich wyniku powstał jednopiętrowy klasztor z 22 celami, obszernym refektarzem i kaplicą. 23 maja 1937 r. w obecności gwardiana Niepokalanowa Maksymiliana Marii Kolbego (właśnie na jego cześć ta część Gdyni od 1991 r. nosi nazwę Wzgórza św. Maksymiliana, w okresie PRL było to Wzgórze Nowotki), biskup Stanisław Okoniewski dokonał jego konsekracji. Na przeszkodzie w dalszej rozbudowie stanęła II wojna światowa. Po 1939 r. w klasztorze stacjonowała policja niemiecka, a w kaplicy urządzono salę obrad i salę gimnastyczną. Franciszkanie powrócili do opuszczonego konwentu w kwietniu 1945 r. 15 sierpnia 1949 r. przy franciszkanach została erygowana parafia św. Antoniego. Podjęto starania o budowę kościoła. Wybrany został projekt inż. Zygmunta Gawlika, który wzorował się na kościele w Niepokalanowie. Został on jednak odrzucony przez władze. 27 października 1957 r., w czasie tzw. odwilży październikowej, kiedy władze komunistyczne poluzowały swoja politykę wobec kościoła, biskup Kazimierz Kowalski dokonał poświęcenia kamienia węgielnego nowej świątyni. Tym razem realizowano projekt Zbigniewa Kupca. Prace postępowały szybko. Już 26 października 1958 r. poświęcono kościół dolny, a 18 grudnia 1960 r. kościół górny. Władze sprzeciwiły się jednak budowie przewidzianej w projekcie wieży, motywując swoją decyzję względami wojskowymi. Chodziło jednak o to, by monumentalna wieża kościelna zlokalizowana na wzgórzu nie dominowała nad „socjalistycznym” miastem. Zgoda na wzniesienie wieży została wydana dopiero w maju 1972 roku. Dwa lata później, jesienią 1974 r., zamontowano na niej dwie ważące po 1,5 tony iglice. Kościół św. Antoniego jest budowlą dwunawową na planie prostokąta wzdłuż osi północ-południe. Bryła świątyni jest asymetryczna, nakryta dwuspadowym dachem, łagodniejszym od wschodu, ostrzejszym od zachodu. Od strony północnej i południowej kościół zakończony jest szczytami. Ceglany materiał szczytów wykazuje wpływ architektury gotyckiej, szczególnie tzw. gotyku ceglanego, charakterystycznego dla tej części Europy, z kolei ich uproszczona kubiczna forma na wpływ architektury modernistycznej. Przenikanie się tych stylów widoczne jest także w rozwiązaniu konstrukcyjnym, gdzie wzajemnie przenikają się pasy wykonane z żelbetu i murowane z cegły. W pasach żelbetowych umieszczone są okna. Nad całością dominuje umiejscowiona po wschodniej stronie wieża, której wyniosłość podkreślona jest przez wertykalny, pasowy podział elewacji i wysmukłe iglice. Warstwa cokołu budynków wykonana jest z głazów granitowych, odciętych pasem żelbetowych płyt, nad którym wznosi się ceglana bryła kościoła. Wejścia znajdują się w północnej i południowej ścianie; zostały opracowane w formie portyków, wykonanych jako prostopadłościenne, żelbetowe elementy. Warto zwrócić uwagę na detale, m.in. ozdobne klamki w kształcie ryb. We wnętrzu można podziwiać krzyż o wymiarach 5 metrów na 2,4 metra z 1993 r. autorstwa Stanisława Radwańskiego, ówczesnego rektora Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Należy również zajrzeć do starej kaplicy, gdzie przy wejściu znajduje się tablica poświęcona komandorowi Zbigniewowi Przybyszewskiemu, zamordowanemu w mokotowskim więzieniu w 1952 r. Dziury po obu stronach tablicy i mosiężna tabliczka poniżej są świadectwem ingerencji komunistycznej cenzury w jej treść. W grudniu 1970 r. proboszczem był Stanisław Frejlich. Udzielił on schronienia uczestnikom demonstracji ściganym przez ZOMO. Także w tej świątyni odbyła się uroczysta msza pogrzebowa Stanisława Sieradzana, jednego z zabitych, który tylko dzięki nadzwyczajnej determinacji rodziców nie został pochowany w ukryciu nocą, jak inne ofiary Grudnia

Kamienica Antoniego Ogończyka-Blocha i Leona Mazalona
Gdynia

15 minut

Po zejściu w dół kierujemy się na północ ul. Świętojańską. Przy skrzyżowaniu ul. Świętojańskiej z al. Piłsudskiego, naprzeciw Urzędu Miejskiego, wznosi się monumentalny gmach, będący jakby bramą zapraszającą do ścisłego śródmieścia. Jest to kamienica, a właściwie zespół dwóch kamienic, zbudowanych dla Antoniego Ogończyka-Blocha, mecenasa z Bydgoszczy, i Leona Mazalona, architekta z Gdyni. Projekt sporządził w październiku 1935 r. sam Leon Mazalon, który zaprosił do współpracy swojego kolegę z Warszawy, Stefana Kozińskiego. Budowa trwała do listopada 1936 r. W efekcie tego powstała luksusowa kamienica narożna, mająca pięć pięter od ul. Świętojańskiej (ostanie piętro jest cofnięte, aby nie tworzyć zbyt dużego kontrastu wysokości z niższą sąsiednią kamienicą, jest to zabieg powszechnie stosowany w Gdyni okresu międzywojennego), a sześć od al. Piłsudskiego. Na parterze znajdują się sklepy i brama przejazdowa. Strukturę nośną budynku stanowi żelbetowy szkielet, połączony z cegłą. Posiada ona dwie klatki schodowe, na każdym piętrze znajdują się dwa mieszkania. W domu zostało zainstalowane centralne ogrzewanie, gaz i dwie windy. Jest to pierwsza kamienica gdyńska, w której piwnicach zbudowano schron obrony przeciwlotniczej i gazowej. Kamienica ta stanowi wybitny przykład nurtu opływowego funkcjonalizmu, oryginalny nie tylko w skali gdyńskiej. Zostały w niej twórczo wykorzystane inspiracje europejskiego ekspresjonizmu, przede wszystkim w wydaniu holenderskim. Dominantą kompozycyjną budynku jest monumentalny przeszklony pionowo narożnik, mieszczący werandy z ogrodami zimowymi. Zwieńczony jest wygiętą dynamicznie w kształt litery „S” ścianą, przez którą zazębia się płynnie z niższą elewacją od ul. Świętojańskiej. Ażurowe werandy narożnika skontrastowane są z kolei plastycznie z rytmem falujących balustrad balkonowych od strony al. Piłsudskiego. Ściany kamienicy wyprawione są jasnym tynkiem „w kolorze gdyńskim” (jak podkreślono to w notatce z 1938 r.). Jako ciekawostkę warto dodać, iż z widocznych od al. Piłsudskiego segmentów kamienicy, jedynie dwa od strony wschodniej pochodzą z okresu międzywojennego, ostatni od strony ul. Władysława IV został wybudowany w latach pięćdziesiątych XX w., w okresie obowiązującej doktryny socrealizmu. Jest to ciekawy przypadek, kiedy architekt poszedł pod prąd obowiązujących wówczas architektonicznych wytycznych, dobudowując kamienicę harmonijnie komponującą się z budynkiem pochodzącym z czasów przez ówczesną władzę „wyklętych”. Na parterze w 1938 r. Jan Hipolit Ćwiertniewicz otworzył aptekę. Działa ona nieprzerwanie do dziś, choć należy już do innego właściciela. W jej wnętrzu możemy zobaczyć słupy nośne, na których opiera się konstrukcja kamienicy.

Gdynia - historyczny układ urbanistyczny śródmieścia
Gdynia

dwie godziny

Mijając kamienice Leona Mazalona i Antoniego Ogończyka-Blocha wkraczamy na tę część śródmieścia Gdyni, która we wrześniu 2007 r. została wpisana do rejestru zabytków. Ochroną objęto teren o bardzo dużej powierzchni wynoszącej około 91 hektarów. W jego granicach zostały zawarte pamiątki po trzech fazach osadniczych Gdyni: wiejskiej (skupionej głównie wokół ul. Starowiejskiej i Placu Kaszubskiego), letniskowej (przede wszystkim jest to oś ul. 10 Lutego) oraz miejskiej (w zasadniczej części jest to obszar między torami kolejowymi a masywem Kamiennej Góry, z wyłączeniem rejonu ul. Władysława IV). Znajduje się na nim około 450 różnych budynków, z których zdecydowaną większość stanowią kamienice o wysokości 5-6 kondygnacji. Na terenie objętym wpisem do rejestru zabytków znajduje się 26 zespołów i budynków wpisanych indywidualnie do rejestru zabytków. Można je podzielić na następujące grupy: 5 budynków z czasów wsi i letniska, 6 budynków z czasów budowy miasta w stylu historyzmu, 12 z czasów budowy miasta, które zaliczyć można do modernizmu i 3 zabytki z okresu powojennego. W lutym 2015 r. rozporządzeniem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego śródmieście Gdyni zostało uznane za Pomnik Historii, o czym przypomina tablica na ścianie Urzędu Miejskiego. Dwie główne osie śródmieścia to ul. Świętojańska i ul. 10 Lutego. Ta pierwsza jest starym, o średniowiecznej proweniencji traktem, który łączył niegdyś Gdańsk z Oksywiem. Ma długość 1866 metrów; różnica wysokości między najniższym a najwyższym puntem ulicy wynosi 23 metry. Nazwa ulicy wzięła się od figury św. Jana Nepomucena, która obecnie znajduje się przy wyjeździe z centrum miasta w kierunku Gdańska. Ten odwieczny trakt w 1930 r. został wybrukowany, ułożono przy nim krawężniki i chodniki, oraz instalację wodnokanalizacyjną. Pośrodku jezdni zbudowano wysepki oddzielające oba kierunki ruchu; w 1936 r. usunięto je. Przy ul. Świętojańskiej znajdują się liczne kamienice, reprezentujące różne style architektoniczne; można tu podziwiać pierwszą modernistyczną kamienicę „Grażyna” (nr 81-85), wyróżniającą się wielkością kamienicę Leona Stankiewicza (nr 53), gdzie można zobaczyć minigalerię, prezentujacą jej historię oraz oryginalną windę, monumentalną kamienicę Władysława Budyna (nr 9). Przy ul. Świętojańskiej znajduje się także Urząd Miejski (nr 109-111); co ciekawe wiele osób błędnie mniema, iż właśnie przy nim ulica się kończy, tymczasem biegnie ona jeszcze około 500 metrów dalej na południe, do nr 145. Odmienny charakter posiada ul. 10 Lutego. Została wytyczona dopiero około 1908 r., jako Aleja Kuracyjna łącząca prostym odcinkiem dworzec kolejowy z wybudowanym parę lat wcześniej Domem Kuracyjnym (stał na miejscu obecnego Pomnika Polski Morskiej na Skwerze Kościuszki). Jest o wiele krótsza od ul. Świętojańskiej, ma zaledwie 635 metrów długości. Jako, że stanowiła oś kąpieliska gdyńskiego, zaczęły przy niej prędko powstawać różnego rodzaju wille i pensjonaty, których duża część zachowała się do dziś (aczkolwiek nie pełnią już swojej pierwotnej funkcji). W późniejszym czasie została zabudowana wielkomiejskimi kamienicami, oraz budynkami instytucji publicznych, takimi jak poczta (nr 10), Bank Gospodarstwa Krajowego (nr 8), Bank Polski (nr 20-22) czy ZUS (nr 24). Spacer tą kilkusetmetrową ulicą pozwoli nam zauważyć, jak zmieniało się oblicze Gdyni na przestrzeni ostatnich 100 lat.

dom
Gdynia

15 minut

Ruszamy w dół ul. Świętojańską i na pierwszej przecznicy skręcamy w prawo. Za chwilę po prawej stronie widzimy budynek, który stanowi relikt przeszłości tej okolicy. Jest to willa zwana „Szczęść Boże”; należała ona do Teodora Górskiego, jednego z bogatszych gdyńskich rolników. Nazwa willa może być nieco myląca, gdyż był to dom mieszkalny w gospodarskim obejściu. Na jego zapleczu stała stodoła i budynek gospodarczy. W kwietniu 1928 r. zostało wydane pozwolenie na budowę. Roboty budowlane prowadził Wiktor Lorentz, autor pierwszego gdyńskiego „drapacza chmur” na Placu Kaszubskim; najprawdopodobniej on również był projektantem willi. Budynek stał w stanie surowym już w lipcu 1928 r., zamieszkiwano w nim od stycznia 1929 r., jednak czynności administracyjne przeciągały się i dopiero w listopadzie 1932 r. nastąpił oficjalny odbiór willi. Po II wojnie światowej władze nie miały pomysłu na przeznaczenie willi, funkcjonowały w niej mieszkania, zaplecze Teatru Dramatycznego, planowano urządzić w niej przedszkole. W 1988 r., nawiązując niejako do jej nazwy, postanowiono urządzić w niej Pałac Ślubów; rozpoczęto przebudowę i rozbudowę według projektu inż. Ryszarda Ścigacza z Gdańska. W 1991 r. powstał projekt urządzenia w niej siedziby Wielkopolskiego Banku Kredytowego oraz Towarzystwa Ubezpieczeń „Warta”; potencjalni właściciele pragnęli wybudować u jej boku wielki wieżowiec. Jednak po upadku PRL spadkobiercy Teodora Górskiego upomnieli się o swoją własność. Ostatecznie odzyskali oni willę w 2009 r. Po gruntownym remoncie odzyskała swój dawny blask i czeka tej chwili na najemcę. Willa jest budowlą dwukondygnacyjną, w pełni podpiwniczoną, z użytkowym poddaszem. Posiada wysunięty ryzalit klatki schodowej od południa, a na ścianie zachodniej półokrągłą jednokondygnacyjną werandę z balkonem na dachu. Wejście do pomieszczeń mieszkalnych znajduje się od północy, po betonowych schodach zewnętrznych z małego ganku. Nad gankiem wznosi się balkon oparty na dwóch stylizowanych na wzór joński kolumnach. Balustrada balkonu składa się z betonowych tralek, zwieńczona jest dwiema betonowymi kulami, podobna balustrada znajduje się nad werandą, ale bez kul. Okna pierwszej kondygnacji zwieńczone są łagodnym ozdobnym łukiem w formie stylizowanych motywów roślinnych. Natomiast okna drugiej kondygnacji są prostokątne, ze stylizowanymi girlandami w tynku pod parapetami.

Dom mieszkalny wielorodzinny
Gdynia

15 minut

Mniej więcej pośrodku ul. Świętojańskiej, przy skrzyżowaniu z ul. Żwirki i Wigury wznoszą się dwie zabytkowe kamienice, obie zaprojektowane przez wybitnego gdyńskiego architekta Zbigniewa Kupca. Starsza z nich, po stronie zachodniej, została zbudowana dla Albina i Bolesławy Orłowskich. Byli oni obywatelami Stanów Zjednoczonych i w związku z tym pozwolenie na nabycie parceli w Gdyni musiała wydać Rada Ministrów; uzyskali je w październiku 1931 r. Latem 1935 r. został sporządzony projekt architektoniczny, a budowę zakończono w końcu 1936 r. Jest to luksusowa kamienica narożna, o nierównej ilości pięter (pięć od ul Świętojańskiej, sześć od ul. Żwirki i Wigury). Posiada dwie klatki schodowe, natomiast pomieszczenia handlowe zajmują aż dwie dolne kondygnacje. Albin i Bolesława Orłowscy otworzyli w nich sklep należący do popularnej sieci Bon Marche. Wejście do sklepów znajdowało się od strony ul Świętojańskiej w obszernym opływowym podcieniu wejściowym (oba boczne drzwi prowadziły do sklepu, środkowe do części mieszkalnej). Całkowicie przeszklony parter pozwalał podziwiać asortyment towarów. Konstrukcja kamienicy opiera się na żelbetowym szkielecie, ściany domu wzniesiono z cegły, natomiast płaski dach jest konstrukcji drewnianej. W domu zainstalowane było centralne ogrzewanie, gaz i dwie windy. Kamienica Orłowskich należy do najbardziej charakterystycznych realizacji późnego funkcjonalizmu w Gdyni. Zwraca uwagę oryginalne narożnikowe połączenie form opływowych i kubicznych, które potem było kopiowane w innych miejscach w Gdyni (m.in. inspirował się nim Władysław Madeła w kamienicy Makarego Gliszczyńskiego na rogu ul. Abrahama i Armii Krajowej). Elewacja budynku obłożona jest luksusową okładziną złożoną z płyt piaskowca szydłowieckiego. Dominantę kompozycyjną stanowi asymetryczny zaokrąglony narożnik, zaznaczony dodatkowo przeszkleniami oraz pasami okien grupowych. Warto przyjrzeć się dokładniej oknom kamienicy, gdyż nie są to tradycyjne otwierane na oścież skrzydła, tylko okna przesuwne w linii pionowej, bardzo charakterystyczne dla amerykańskich budynków. Niewątpliwie mają one związek z krajem pochodzenia właścicieli. Sklepu Bon Marche od dawna nie ma już w kamienicy Orłowskich, mieści się w niej w tej chwili sklep Empiku. Warto zajrzeć do jego wnętrza, choćby po to, żeby przyjrzeć się konstrukcji słupowej kamienicy.

Dom mieszkalny wielorodzinny
Gdynia

15 minut

Naprzeciwko kamienicy Orłowskich, po wschodniej stronie skrzyżowania, znajduje się kamienica Mariana Krenskiego, właściciela firmy produkującej stolarkę budowlaną. Jej projekt został sporządzony we wrześniu 1938 r., a budowę ukończono tuż przed wybuchem II wojny światowej. Mimo, iż wyszła ona spod tej samej ręki, co jej wspomniana sąsiadka, znacząco się od niej różni, stanowiąc przykład udanego mariażu odmiennych nurtów nowoczesnej architektury. Kamienica Mariana Krenskiego posiada oryginalną szatę architektoniczną, reprezentującą wchodzący wówczas w modę nowy monumentalizm, który został połączony z funkcjonalistycznymi formami kubiczno-opływowymi bocznych skrzydeł. Nad całością dominuje część narożnikowa, wyższa, o wyraźnie monumentalizującej, wertykalnej plastyce, która podkreślona jest wąskimi smukłymi lizenami, zwieńczonymi mocno wysuniętą płytą gzymsową. Od północy posiada oś obniżoną o jedną kondygnację, nawiązując w ten sposób wysokością do swojej starszej sąsiadki, kamienicy Leona Stankiewicza. Natomiast skrzydło od ul. Żwirki i Wigury charakteryzuje się horyzontalną plastyką późnego funkcjonalizmu. Warto zwrócić uwagę na linię balkonów tego skrzydła, które swoim falującym rysunkiem jakby zazębiają się z częścią narożnikową, tworząc swojego rodzaju kotwę. Kamienica posiada żelbetową strukturę szkieletową, płaski dach żelbetowy, dwie klatki schodowe, ma charakter półrezydencjonalny od ul. Świętojańskiej, oraz rezydencjonalny od ul. Żwirki i Wigury. W piwnicach znajduje się schron obrony przeciwlotniczej i gazowej. Jako ciekawostkę można dodać, że pierwotnie w projekcie kamienicy znajdowały się tradycyjne okna, jednak najpewniej pod wpływem kamienicy Orłowskich zostały zmienione na typ amerykański, co projektant zaznaczył odręcznie naniesioną kreską na rysunku elewacji. Niestety, w czasie remontu w 2001 r. okna te zostały usunięte. Pierwotnie kamienica Mariana Krenskiego miała być obłożona szlachetną okładziną kamienną, ale wybuch II wojny światowej uniemożliwił realizację tego zamiaru. Obecnie kamienica pokryta jest tynkiem, ale zaznaczone w nim żłobienia maja imitować kamienne płyty. Prze długie lata w przyziemiu kamienicy działał popularny wśród gdynian sklep spożywczy zwany starymi delikatesami lub delikatesami Adamskiego.

kościół parafialny pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski
Gdynia

30 minut

Schodząc dalej w dół ul. Świętojańską docieramy do symbolicznego serca miasta. Po prawej stronie wznosi się pierwszy kościół na terenie dawnej Gdyni – kolegiata pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Królowej Polski. Przez całe stulecia Gdynia należała do parafii oksywskiej. Na początku XX w. wobec rozwoju wsi i coraz liczniej przyjeżdżających nad morze turystów zaczęto podnosić problem uciążliwości coniedzielnej drogi na nabożeństwa do Oksywia. Wczesną wiosną 1920 r. powstał „Komitet Budowy Kaplicy Sezonowej w Gdyni”, którego prezesem został oksywski proboszcz ks. Franciszek Łowicki, wiceprezesem był wójt gdyński Jan Radtke a sekretarzem gdyński nauczyciel Jan Kamrowski. Ks. Łowicki zorientował się, że pod płaszczykiem „sezonowej kaplicy” gdynianie planują wznieść u siebie samodzielną świątynię, protestował więc w kurii biskupiej w Pelplinie, iż w tej sytuacji parafia oksywska w znaczący sposób straci na liczebności i zubożeje, a co gorsza, inne wsie zachęcone przykładem Gdyni mogą także próbować „secesji”. Mimo protestów oksywskiego proboszcza prace w Gdyni trwały. 29 września 1922 r. nastąpiło wmurowanie kamienia węgielnego i poświęcenie placu budowy na działce podarowanej przez Elżbietę Skwiercz. Według tradycji kamienie fundamentowe pochodziły z balastu jednego z pierwszych statków, który zawinął do gdyńskiego portu. Projekt kaplicy (a właściwie kościoła) sporządzili architekci Marian Baranowski i Roman Wojkiewicz. 3 maja 1924 r., mimo braku wieży i posadzki, kaplica została poświęcona. Jej wyposażenie było świadectwem ofiarności gdyńskich rodzin. Voigtowie podarowali złotą monstrancję, Aniela Głogowska – złoty kielich, Jan Kamrowski z żoną ufundowali szaty liturgiczne. W końcu 1925 r. został zbudowany nowy ołtarz główny, wykonany przez Juliusza Bradtkego z Wejherowa; jednym z fundatorów był wojewoda pomorski Stanisław Wachowiak, który ufundował też obraz Matki Bożej Pocieszenia autorstwa prof. Jana Rutkowskiego, sukienka do tego obrazu została podarowana przez rodzinę Tutkowskich. Ołtarze boczne zostały poświęcone św. Piotrowi (fundacja gdyńskich rybaków) oraz św. Janowi Nepomucenowi (fundacja wójta Jana Radtkego), natomiast ambona stanowiła dar rodziny Plichtów. Budowa kościoła została ukończona jesienią 1927 r., kiedy zamontowano na wieży hełm; zawisły też tam dwa dzwony: „Maria” i „Józef”, dar Anny i Augustyna Grubbów. Już w 1925 r. przy kaplicy utworzony został lokalny wikariat, a 26 czerwca 1926 r. została ona kościołem parafialnym. W czasie drugiej wojny światowej kościół został zajęty przez kościół protestancki i nosił nazwę Martin-Luther-Kirche. W 1945 r. wrócił do Kościoła Rzymskokatolickiego. 26 czerwca 2001 roku kościół uzyskał tytuł kolegiaty oraz powstała przy nim Gdyńska Kapituła Kolegiacka. Kościół Najświętszej Marii Panny w Gdyni jest niewielką budowlą opartą na planie krzyża łacińskiego, zajmuje 300 metrów kwadratowych, znajduje się w nim 130 miejsc siedzących. Jest przykładem przeniesienia w XX w. form budowania „podług nieba i zwyczaju polskiego”; splecione w jego architekturze formy rodzimego renesansu i baroku są romantyczną reminiscencją budownictwa sakralnego miast i miasteczek polskich XVII w. i początków XVIII w. Kwadratowa wieża zwieńczona jest gzymsem koronującym. Pod nim znajdują się na czterech narożnikach wieży odcinkowe galeryjki, zakończone na narożach kulistymi obeliskami. Od gzymsu koronującego wzwyż cały hełm jest ośmioboczny. Wieża zwieńczona jest iglicą z trzech gałek i krzyżem łacińskim. Kalenicowy dach pokrywający korpus schodzi dużymi połaciami do gzymsu obiegającego budowlę. Od przodu i na wysokości łuku zamknięty jest gzymsami esowatymi spływającymi ku dołowi. Wnętrze kościoła stanowi jedna hala przesklepiona sklepieniem kolebkowym, przedzielona na cztery przęsła. Każde przęsło otwarte jest parą okien o zamknięciu półkolistym. System przypór wciągnięty jest do wnętrza; na ścianach zewnętrznych kościoła widoczne są płaskie dwuuskokowe przypory, jednak cała ich siła przypierająca i dźwigająca wciągnięta jest do wnętrza. W latach siedemdziesiątych XX w. we wnętrzu zostały urządzone trzy boczne kaplice, dwie usytuowane są po bokach wieży w tylnej części kościoła (św. Judy Tadeusza oraz św. Antoniego), natomiast św. Maksymiliana Marii Kolbego (przemianowana później na Kaplicę Katyńską) znajduje się po lewej stronie prezbiterium. We wnętrzu warto również zwrócić uwagę na kropielnice w kształcie muszli. Rozwój Gdyni i wzrost liczebności parafian sprawił, iż kościół stał się już bardzo ciasny. Wobec tego postanowiono zbudować tuż obok nową świątynię. W kwietniu 1982 r. rozstrzygnięty został konkurs architektoniczny. Do realizacji skierowano projekt inż. Andrzeja Romanowskiego i inż. Ryszarda Ścigacza. W grudniu 1982 r. rozpoczęto pierwsze wykopy, a 4 maja 1986 r. miała miejsce uroczystość konsekracji nowego kościoła. Kilka miesięcy później, 20 września 1986 r. na przykościelnym placu został odsłonięty drugi w Trójmieście (a podobno i w Polsce) pomnik papieża Jana Pawła II. Jako ciekawostkę warto dodać, iż według relacji świadków, to właśnie z kolegiaty 17 grudnia 1970 r. został zabrany krzyż, który postawiono na drzwiach, na których niesiono ciało Zbigniewa Godlewskiego, który przeszedł do legendy jako Janek Wiśniewski.

Kamienica Pręczkowskich
Gdynia

15 minut

Z ul. Świętojańskiej skręcamy na reprezentacyjny plac miejski, jakim jest Skwer Kościuszki; na jego północnej pierzei możemy zobaczyć kamienice reprezentujące sobą różne nurty architektoniczne dwudziestolecia międzywojennego. Na rogu Skweru i ul. Żeromskiego wznosi się okazała kamienica, która należała do inżyniera z Wejherowa, Stanisława Pręczkowskiego. Zakupił on czerwcu 1928 r. parcelę od znanej już nam Elżbiety Skwiercz. Projekt kamienicy, zatwierdzony w październiku 1928 r., sporządził Tadeusz Jędrzejewski. Budowa przebiegała etapami, najpierw w latach 1930-1931 wzniesiony został narożnik i część skrzydła od Skweru Kościuszki, które rozbudowano w latach 1934-1935. Następnie, do 1937 r. wzniesiono skrzydło od ul. Żeromskiego. W ten sposób powstała duża kamienica narożna, pięciopiętrowa w narożniku, czteropiętrowa po bokach. Budynek posiada trzy klatki schodowe, w parterze znajdowały się lokale sklepowe, a w 1937 r. otwarte zostało kino „Polonia”, po II wojnie światowej przemianowane na „Goplanę”, działające do 1999 r. Jest to typowa kamienica dochodowa; w środku znajdują się niewielkie , dwu- i trzypokojowe mieszkania, jednakże mieszkania środkowe można było połączyć w większe, sześciopokojowe. Ściany kamienicy zostały wzniesione z cegły, posiada ona płaski drewniany dach. Według historyków architektury pod względem stylowym jest to najlepsza realizacja modernistyczna lat dwudziestych w Gdyni. Jej koncepcja plastyczna przedstawia kierunek wczesnego funkcjonalizmu; łączy formy opływowe z kubicznymi, i po raz pierwszy w architekturze gdyńskiej wprowadza wyraźne odniesienia „okrętowe”, które potem będą tak chętnie wykorzystywane w realizacjach „Morskiej Stolicy Rzeczypospolitej”. Kompozycja kamienicy jest asymetryczna, jej główny akcent stanowi uskokowo cofnięty narożnik, który od Skweru Kościuszki przechodzi w formę cylindryczną, wyższą i przywołującą układ mostka kapitańskiego. Opływowy kształt owego uskoku podkreślony jest liniami balkonów i ich metalowych balustrad, oraz ciemniejszym kolorem tynku. Wygląda on szczególnie interesująco w zestawieniu ze znajdującą się po drugiej stronie ulicy, zbudowaną nieco wcześniej, w latach 1927-1929, kamienicą należącą do jednego z dyrektorów Stoczni Gdańskiej Zygmunta Peszkowskiego, której kubiczny, wieżowy narożnik z mocno rozrysowaną linią balkonów, gdyński notariusz Henryk Chudziński nazwał w 1937 r. „apoteozą szczęk dziadka do orzechów” W 1952 r. kamienica Stanisława Pręczkowskiego została przejęta przez Skarb Państwa, i dziś znajduje się w administracji wojskowej.

dom
Gdynia

15 minut

Nieco dalej, pod numerem 16, znajduje się kamienica wzniesiona dla Adama Jurkowskiego, farmaceuty i profesora Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Projekt został sporządzony w renomowanej gdyńskiej pracowni Zbigniewa Kupca i Tadeusza Kossaka we wrześniu 1937 r., natomiast budowę ukończono w grudniu 1938 r. Jest to kamienica pierzejowa, pięciopiętrowa z lokalem handlowym i bramą przejazdową na parterze. Jej konstrukcja opiera się na żelbetowych słupach nośnych. Struktura budynku stanowi jedną z najpełniejszych realizacji pięciu zasad nowoczesnego budowania Le Corbusiera w Gdyni. Spełnia nie tylko postulat „planu wolnego’ i „parteru na słupach”, ale również, jako jedyna w Gdyni, spełnia dotyczącą wszystkich kondygnacji realizację hasła wolnej fasady. Pięciopokojowe mieszkania na niższych piętrach mają przestronny wewnętrzny hall oświetlony światłem pośrednim poprzez przeszkloną ścianę tylną salonu – jest to rozwiązanie w Gdyni niespotykane. Kamienica wyraźnie odróżnia się od sąsiednich budynków. Reprezentuje sobą konwencję stylu międzynarodowego, charakteryzującego się właśnie długimi pionowymi przeszkleniami, opasującymi nieprzerwanie płaskie jednolite elewacje, oraz przewagą form horyzontalnych i gładkimi ścianami fasad (bez kontrastów fakturalnych, częstych w funkcjonalizmie) oraz nurtu luksusowego lat trzydziestych XX w., stanowi najlepsze rozwiązanie architektoniczne okresu międzywojennego w Gdyni. Głównym akcentem jej fasady są wstęgowe okna, zakończone położonymi asymetrycznie po stronie wschodniej loggiami. Zwraca uwagę elegancki, jasny wystrój fakturalny lica, zbudowany z efektownej okładziny z płytek „Standard” Perkiewicza w kolorze piaskowym. Dla kontrastu, filarki międzyokienne zbudowane są z czarnego lastryka. Na parterze widzimy zaś efektowną powłokę witryny, za którą możemy dojrzeć wyeksponowane słupy nośne konstrukcji, a która dynamiczną formą opływową prowadzi nas do wejścia ukrytego w bramie przejazdowej. Budynek został wzbogacony o dopracowane detale, do których możemy zaliczyć donice kwiatowe wbudowane w balustrady loggii; widoczne na elewacji małe rurki są elementem systemu odwodnienia spełniając rolę rzygaczy.

dom wójta Radtkego
Gdynia

15 minut

Zawracamy w kierunku ul. Świętojańskiej, gdzie przy skrzyżowaniu z ul. 10 Lutego, uznawanym za centralny punkt miasta, znajduje się skromny domek. Pamięta on czasy wsi Gdynia, kiedy zamierzała być ona miejscowością kąpieliskową. W 1911 r. grunt przy krzyżówce dwóch polnych dróg kupił pochodzący z Dębogórza na Kępie Oksywskiej Jan Radtke. Rok później pobudował on niewielki dom, który zamierzał także udostępniać letnikom. Jan Radtke bardzo szybko zyskał szacunek kaszubskich mieszkańców Gdyni i stał się ich rzecznikiem. To pod jego wpływem, założone w 1913 r. Towarzystwo Upiększania Gdyni zdecydowało się rozwijać wieś pod kątem kąpieliskowym (choć niemieccy mieszkańcy optowali za budową kolonii rybackiej). Po klęsce cesarskich Niemiec w I wojnie światowej ludność domagała się ustąpienia wójta Jansena, a po spełnieniu tego żądania komisarycznym wójtem został właśnie Jan Radtke. Stanowisko objął 23 listopada 1918 r., wprowadził język polski do urzędu, a przed swoją siedzibą wywiesił biało-czerwona flagę. Jego staraniem nowo budujący się port, mimo iż powstawał na oksywskich gruntach, otrzymał nazwę „Gdynia”. Urząd wójta sprawował do 1926 r., kiedy Gdynia otrzymała prawa miejskie. Następnie został wiceburmistrzem nowego miasta, ale kiedy okazało się, że powiązania rodzinne nie pozwalają mu piastować tej funkcji, zrezygnował z niej, pozostając jedynie miejskim radnym. Jan Radtke prowadził także działalność społeczną będąc członkiem wielu stowarzyszeń, m.in. „Stanicy”, „Sokoła”, Bractwa Kurkowego czy gdyńskiego chóru. W jego domu gościli Antoni Abraham, Stefan Żeromski, Feliks Nowowiejski czy budowniczy gdyńskiego portu Tadeusz Wenda (nawet przez pewien czas tam mieszkał). W czasie II wojny światowej Jan Radtke został wywieziony do obozu w Potulicach. Po zakończeniu wojny wrócił do swego domu, ale przez nową „ludową” władzę był nękany różnymi podatkami i domiarami. Zmarł w 1958 r. Dom Jana Radtkego został zbudowany w modnym w miejscowościach letniskowych na początku XX w. stylu szwajcarskim. Mimo, iż nastąpiły w nim poważne zmiany (okna na parterze zostały zastąpione witrynami sklepowymi, zniknął niewielki przedogródek), nadal zwraca uwagę charakterystycznym drewnianym wykuszem nad wejściem na rogu, oraz drewnianymi zdobieniami pod dachem. Na ścianie znajduje się tablica poświęcona Janowi Radtkemu. Jako ciekawostkę warto dodać, iż sąsiednie domy także należały do Jana Radtkego. W 1924 r. zbudował przy ul. 10 Lutego dom dla swoich sióstr Jadwigi i Waleski, również z przeznaczeniem na pensjonat, a w latach 1934-1935 od ul. Świętojańskiej została dla niego wzniesiona okazała kamienica według projektu Stanisława Garlińskiego.

kamienica
Gdynia

15 minut

Skręcamy z ul. 10 Lutego w cichą ul. Abrahama, i na następnym narożniku widzimy kamienicę należącą niegdyś do zamożnych żydowskich kupców Izraela Reicha (pochodzącego z Gdańska) i Wolfa Birnbauma (rodem z Warszawy). Byli oni głównymi udziałowcami założonej w 1932 r. firmy „Józef Fetter. Dom Przemysłowo-Towarowy Spółka Akcyjna w Gdyni”, w 1936 r. natomiast założyli „Chemart. Abramowicz, Ilutowicz i S-ka. Spółka Komandytowa Oddział w Gdyni”. Głównym jej celem była produkcja wszelkiego rodzaju olejów i tłuszczów, przerabianie surowców, handel nasionami, olejami, tłuszczami, kalafonią, makuchami, kwasami i łojem. Projekt domu sporządził krakowski architekt Edward Fuhrschmied; został on zatwierdzony 15 lipca 1935 r. Budowa trwała do grudnia 1936 r. Dziś nieco schowana, kamienica miała stać w eksponowanym punkcie miasta, przy nigdy niezrealizowanym placu miejskim. Jest to luksusowy dom narożny, posiada cztery piętra, na parterze znajdują się sklepy i brama przejazdową. Oparty jest na tradycyjnej strukturze nośnej. Na każdym piętrze znajdowały się trzy duże mieszkania, wszystkie posiadały reprezentacyjny hall oraz wydzieloną strefę gospodarczą i sanitarną, doświetloną wewnętrznym świetlikiem. Największe mieszkania miały hall szeroko otwarty na gabinet i jadalnię, która była połączona amfiladowo z obszernym salonem. W narożniku, z wykuszem od strony ul. Batorego, został umieszczony ogród zimowy. Był to pierwszy tego typu element w architekturze Gdyni. Kopiowany potem w niektórych kamienicach, najbardziej monumentalną formę uzyskał w kamienicy Leona Mazalona i Antoniego Ogończyka-Blocha. Koncepcja plastyczna kamienicy łączy cechy późnego funkcjonalizmu o formach kubicznych z „nurtem luksusowym” lat trzydziestych. Jako pierwsza zaprezentowała w pierzejach gdyńskich ulic motyw prostokątnego narożnika wzbogaconego o duże, zakomponowane pionowo przeszklenie. Wystrój elewacji obu skrzydeł jest pasmowo-fakturalny, z oknami grupowymi ujętymi pasami wypukłego tynku, który jest lekko ciemniejszy od utrzymanej w jasnej tonacji całości. Natomiast parter, dla kontrastu, obłożony jest ciemną, boniowaną w poziome pasy wyprawą sztucznym kamieniem typu „terrabona”. Osoby spostrzegawcze mogą znaleźć ukrytą w portalu swoistą tabliczkę znamionową, z nazwiskiem architekta i datą budowy kamienicy. Warto zerknąć do środka, aby podziwiać efektowną klatkę schodową wyłożona szlifowanym, różnobarwnym lastrykiem o urozmaiconej fakturze. Jako ciekawostkę można dodać, iż kamienica Izraela Reicha i Wolfa Birnbauma, znajduje się w swojego rodzaju dawnej dzielnicy żydowskiej w Gdyni. Przylegają do niej kamienice należące dawniej do żydowskich przedsiębiorców; od północy Naftalego Hansa Pomeranza i Fischela Schenkela, a od wschodu Arona Józefa Eskreisa i Rachel Kirschner. Niedaleko też, przy obecnej ul. Armii Krajowej, wznosi się kamienica będąca siedzibą firmy „Bananas”, której dyrektorem był Mendel Wolf Sonabend.

dom Antoniego Abrahama
Gdynia

15 minut

Z ul. Abrahama, przez ul. Batorego i Władysława IV, kierujemy się na ul. Starowiejską. Pod numerem 30, schowany wśród kamienic, znajduje się niewielki ceglany domek. Należy do rodziny Skwierczów, ale znany jest gdynianom jako „Dom Abrahama”. Stanowi on jeden z nielicznych ocalałych elementów dawnej zabudowy wsi Gdynia. Antoni Abraham, zwany Królem Kaszubów, urodził się w 1869 r. we wsi Zdrada pod Puckiem. Jako komiwojażer firmy Singer und Neidlinger, produkującej maszyny do szycia i rowery, wędrował po całych Kaszubach, agitując za polskością i kolportując „Gazetę Gdańską”. Organizował wiece ludowe, najczęściej przed kościołami po zakończeniu mszy świętej. Atakował władze pruskie, zachęcał do czytania „Gazety Gdańskiej”, w której umieszczał korespondencje z podróży, krytykujące Kaszubów za ich bierną postawę w toczącej się walce o byt i świadomość narodową. Był szykanowany przez władze pruskie, karany aresztem i grzywnami. W sierpniu 1910 r. założył wraz z innymi działaczami Towarzystwo Ludowe „Jedność” w Pucku. W latach 1911–1913 przewodniczył takiemu towarzystwu w Redzie. W 1918 r. został zastępcą członka Podkomisariatu Naczelnej Rady Ludowej na Prusy Królewskie, Warmię i Mazury i razem z Tomaszem Rogalą z Kościerzyny pojechali jako delegaci do Paryża. Przedarli się przez kordon graniczny do Francji, by tam - podczas konferencji wersalskiej wesprzeć delegację polską z Romanem Dmowskim. Do kraju wrócił z wojskiem gen. Józefa Hallera. Poszukiwała go pruska policja. 10 lutego 1920 r. uczestniczył w zaślubinach z morzem w Pucku. W sierpniu 1920 r. zamieszkał na pięterku owego domku w Gdyni. Wstąpił do założonego przez Stefana Żeromskiego Towarzystwa Przyjaciół Pomorza, był rzecznikiem budowy portu w Gdyni, został członkiem Rady Gminnej, organizował wycieczki Kaszubów do Poznania, Częstochowy, Krakowa i Warszawy. W 1922 r. prezydent RP Stanisław Wojciechowski odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Wiosną 1923 r. witał przyjeżdżających na uroczyste oddanie do użytku Tymczasowego Portu Wojennego i Schroniska dla Rybaków, prezydenta Wojciechowskiego, premiera gen. Władysława Sikorskiego i prymasa Polski Edmunda Dalbora. Krótko potem zmarł 23 czerwca 1923 r. na raka żołądka. Pochowany został na oksywskim cmentarzu. Dom Abrahama został zbudowany w 1904 r., jest przykładem zabudowy Kaszub z początku XX w. Jest to ceglany, nieotynkowany budynek, parterowy, z użytkowym poddaszem; nad wejściem znajduje się facjata z ozdobnymi elementami w szczytowej partii. Można także zwrócić uwagę na skromny fryz z ukośnie ułożonych cegieł w szczytowej ścianie domu między parterem a poddaszem. Jego ukośne ustawienie w stosunku do sąsiednich kamienic stanowi pamiątkę po dawnym krętym przebiegu ul. Starowiejskiej, która została wyprostowana w końcu lat dwudziestych XX w. W latach 1970-2013 Dom Abrahama był użytkowany przez Muzeum Miasta Gdyni, obecnie działa w nim włoska restauracja. Na ścianie możemy zobaczyć pochodzącą z okresu międzywojennego, ocaloną przed zniszczeniem w czasie II wojny światowej, tablicę pamiątkową poświęconą Antoniemu Abrahamowi.

Siedziba Narodowego Banku Polskiego, I Oddział Miejski w Gdyni
Gdynia

15 minut

Przez ul. Mściwoja wracamy na ul. 10 Lutego i przy skrzyżowaniu z ul. 3 Maja znajdujemy trzy budowle wpisane do rejestru zabytków. Najstarszą z nich jest dawny gmach Banku Polskiego. Został zaprojektowany przez Stanisława Filasiewicza w 1927 r. Budowę ukończono w 1929 r. W skrzydle od ul. 3 Maja znajdowały się biura (jest tam także przejazd bramny, który prowadzi na obszerne podwórze), natomiast od ul. 10 Lutego - mieszkania dla pracowników (zlokalizowano tam dodatkowe wejście boczne). Na trzecim piętrze znajdowało się mieszkanie dyrektora banku składające się z sześciu pokoi, kuchni, łazienki z wanną i stróżówki. Z mieszkania tego prowadziła spiralna klatka schodowa na stropodach centralnej części budynku. W narożniku natomiast umiejscowiono salę operacyjną. Budynek został wzniesiony częściowo w konstrukcji żelbetowej, a częściowo został wymurowany z cegły pełnej. Gmach banku charakteryzuje się proporcjonalną bryłą i łączy formy tzw. klasycyzmu akademickiego z formami neorenesansowymi. W jego bryle od strony obu ulic wyróżniają się wysokie na dwie kondygnacje okna sali operacyjnej. Kondygnacja przyziemia jest dekoracyjnie boniowana w poziome pasy, natomiast wyższe kondygnacje zdobią lizeny zwieńczone gzymsem. Wejście do gmachu banku znajduje się narożniku, w dwóch arkadach położonych po jego bokach. Po przejściu przez ozdobne drzwi wchodzi się do klatki schodowej zaprojektowanej przez Tadeusza Rytarowskiego. Na pierwsze piętro prowadzą monumentalne żelbetowe schody wykładane marmurem. Na ich końcu znajduje się sala operacyjna, będąca arcydziełem stylu Art Deco. Jest ona nakryta sklepieniami krzyżowymi wspartymi na smukłych kolumnach. Zachowane są liczne detale z lat dwudziestych m.in. żyrandole. Budynek spełniał funkcje bankowe do 2003 r. (ostatnim gospodarzem był Bank Gdański), od tamtej pory opuszczony niszczał. W styczniu 2017 r. został zakupiony przez firmę Moderna Holding, która ma go gruntownie wyremontować i urządzić w nim luksusowy butikowy hotel. Spostrzegawczy widzowie mogli zobaczyć klatkę schodową banku w filmie „Czarny czwartek” z 2010 r. Udawała ona... Urząd Miejski w Gdyni.

Zakład Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych, obecnie Urząd Miasta
Gdynia

15 minut

Na dwóch przeciwległych rogach skrzyżowania znajdują się dwa budynki, które uznaje się powszechnie za ikony modernizmu w Gdyni. Gdyński notariusz Henryk Chudziński w swoim cyklu artykułów „Gdynia – ludzie domy, architekci” publikowanym w 1937 r. w „Kurierze Bałtyckim” pisał: „… buduje się w Gdyni okręty z cegły i cementu na lądzie! (…) gmachy, od których rozpoczyna się może jakaś nowa epoka w architekturze gdyńskiej. Oba – tak, jak stoją naprzeciw siebie, pomimo pozorne przeciwieństwa i rzeczywiste różnice w wykonaniu, podobne do siebie w artystycznym potencjale i zamierzeniu. (…) Tak jakimś dobrym zrządzeniem na ulicy 10 Lutego w Gdyni gmachy te stanęły naprzeciw siebie jakoby czystopisy nowego stylu, który dotąd przedstawiano nam tylko jakby w zasmarowanych brulionach”. Pierwszy z nich to dawny biurowiec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jego projekt powstał w 1934 r. w biurze projektów Stowarzyszenia Budowlano-Mieszkaniowego ZUS w Warszawie, a jego autorem był Roman Piotrowski. Inwestycję rozpoczął w 1935 r., Zakład Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych w Poznaniu, ale wkrótce potem został przejęty przez ZUS. Budowę zakończono w 1936 r. Konstrukcja budynku opiera się na szkielecie żelbetowym wypełnionym cegłą. Ten kompleks biurowy składa się z trzech części: pięciopiętrowego skrzydła z dynamicznie zarysowanym narożnikiem od ul. 10 Lutego, parterowego niewielkiego skrzydła od ul. 3 Maja i nieco cofniętego prostopadłościennego bloku o sześciu piętrach, który stanowi statyczny trzon dla falujących części niższych; rzecz można – nabrzeże, do którego przycumowany jest ów okręt z cegły i cementu. Biurowiec został zaprojektowany i zbudowany razem z podporządkowanym mu budynkiem mieszkalnym przy ul. 3 Maja. Fasady biurowca obłożone są jasnym piaskowcem, natomiast jego bogato przeszklony parter został kontrastowo obłożony płytami czarnego granitu, co jeszcze zwiększa wrażenie, iż budynek „płynie” ponad ulicą. W elewacji od ul. 10 Lutego uwagę zwracają szeregi okien o podziale na pięć prostokątnych pól. Oprócz biur ZUS w budynku znajdowały się także sklepy, a w narożniku elegancka kawiarnia „Cafe Bałtyk”, której ogródek, dziś pusty, można podziwiać od ul. 3 Maja. W Cafe Bałtyk do kwietnia 1939 r. odbywały się słynne „wieczory czwartkowe”, czyli spotkania kulturalno-artystyczne, na które przyjeżdżali wybitni przedstawiciele polskiej kultury okresu międzywojennego m.in. Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska, Melchior Wańkowicz, Jarosław Iwaszkiewicz czy Tadeusz Boy-Żeleński. W 1945 r. budynek spłonął; w wyniku pożaru stal z konstrukcji nośnej uplastyczniła się, stropy pofalowały się i ugięły nawet na kilkanaście centymetrów. Po odbudowie, w 1952 r. budynek stał się siedzibą Polskich Linii Oceanicznych, i do tej pory nazywany jest potocznie przez gdynian „budynkiem PLO”, mimo, iż od 2008 r. należy do gminy Gdynia i mieszczą się w nim m.in. wydziały Urzędu Miejskiego, a w miejscu dawnej Cafe Bałtyk Miejska Informacja Turystyczna.

Dom mieszkalny Banku Gospodarstwa Krajowego
Gdynia

30 minut

Ostatnim, i najmłodszym z zabytków przy tym skrzyżowaniu jest dom, którego inwestorem był Fundusz Emerytalny Pracowników Banku Gospodarstwa Krajowego, instytucji wielce zasłużonej dla rozwoju Gdyni, której kredyty pozwoliły na wzniesienie wielu wspaniałych budowli w imponującym, iście amerykańskim tempie. Jest to największy kubaturowo budynek mieszkalny międzywojennej Gdyni (50 tysięcy metrów sześciennych), także najwyższy, ostatnia – 9 kondygnacja ma kształt zaokrąglonego mostka kapitańskiego, dodatkowo wzbogaconego masztem; jego długość wzdłuż ul. 3 Maja wynosi ponad 90 metrów. Gmach ten został wzniesiony w trzech etapach. W zasadzie są to trzy odrębne budynki, każdy z nich posiada odrębną konstrukcję, jedynie fasada zewnętrzna czyli z nich zespoloną całość. Cały kompleks zaprojektował inż. Stanisław Ziołowski. Jako pierwszy został wzniesiony budynek narożny. Z uwagi na to, iż jego rozmiar przekraczał obowiązujące przepisy, Bank Gospodarstwa Krajowego prowadził intensywną korespondencję z Komisariatem Rządu w Gdyni. W dyskusjach uczestniczyli także m.in. wojewoda pomorski i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które zgłaszało liczne wątpliwości. Ostatecznie 27 lutego 1935 r. Pomorski Urząd Wojewódzki w Toruniu wydał zgodę na budowę domu o wysokości 8 kondygnacji pod warunkiem zharmonizowania z otoczeniem i dostosowania kolorystyki elewacji do znanego już nam budynku ZUS. Pozwolenie na budowę części narożnikowej zostało wydane 24 października 1935 r., w stanie surowym była ona gotowa 20 lutego 1936 r., a więc zaledwie po czterech miesiącach! Natomiast wykończoną całkowicie część pierwszą odebrano w stanie gotowym 3 października 1936 r. Pozwolenie na rozbudowę kompleksu od strony ul. 3 Maja wydano 16 czerwca 1937 r., w stanie surowym została zgłoszona do odbioru 27 września 1937 r., a w stanie gotowym 17 marca 1938 r. Budowę części trzeciej, od strony ul. Batorego rozpoczęto 23 sierpnia 1938 r., została ona wykończona przed wrześniem 1939 r. Budynek posiada nowoczesną konstrukcję żelbetową z ceglanym wypełnieniem. Zwraca uwagę jego imponująca luksusowa okładzina zewnętrzna z płyt wapienia wydobytego z kamieniołomów z okolic Pińczowa. Należy jednak zaznaczyć, że nie znajduje się ona na całej fasadzie, od pewnego momentu elewacje od strony ulic wykończone są tynkami wapiennymi ze żłobieniami, które ma imitować do złudzenia kamienne okładziny. Zadaniem dla spostrzegawczych jest znalezienie miejsca, w którym zmienia się materiał. Jasny materiał fasady kontrastuje z ciemną okładziną bogato przeszklonego parteru, przez co, podobnie jak w przypadku gmachu ZUS, budynek BGK sprawia wrażenie unoszącego się nad powierzchnią ulicy. Warto zwrócić również uwagę na obszerny podcień wejściowy wyłożony w posadzce różnokolorowymi płytkami ceramicznymi tzw. gorsecikami. Zwracają także uwagę rozżłobkowane tynki pokrywające ściany. Elegancję tego miejsca podkreślają potężne filary wykonane z czarnego, błyszczącego lastryka. Na klatkach schodowych zachowały się oryginalne mechanizmy służące do zamykania i otwierania wysokich okien. Tuż za podcieniem wejściowym można zobaczyć zachowany fragment budynku pierwszego gdyńskiego kina „Czarodziejka”, działającego w tym miejscu od lata 1926 r. do maja 1937 r. Każda z części budynku miała w piwnicy schron przeciwlotniczy z instalacją filtrującą powietrze na wypadek ataku gazowego, zachowaną do dzisiaj. W ostatnim etapie budowy, pod częścią skrzydła od ul. Batorego i częścią podwórza został zbudowany jedyny podziemny garaż w śródmieściu międzywojennej Gdyni z wjazdem od ul. Batorego. Garaż ma boksy na 14 samochodów; na podwórzu można zobaczyć wyrzutnię powietrza, której nadano formę żelbetowej altany. W 2009 r. w budynku z inicjatywy jego mieszkańców otwarto Mini Muzeum, którego dobrym duchem jest pani Maria Piradoff-Link. Można w nim zapoznać się z historią gmachu, oraz zobaczyć elementy dawnego wyposażenia wnętrz.

kościół parafialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa
Gdynia

30 minut

Ul. 3 Maja w górę zmierzamy do ostatniego obiektu na trasie. Stojący w kwartale ulic 3 Maja, Batorego, Armii Krajowej i ks. Jastaka kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa jest już trzecią świątynią w tym miejscu. W 1929 r. powstał w tym miejscu, na działce podarowanej przez rodzinę Willmów, niewielki kościół filialny parafii Najświętszej Marii Panny, zaprojektowany przez budowniczego z Kartuz Bernarda Dulnego. Niestety, spłonął on podczas walk w 1945 r. Na jego miejscu stanął w końcu 1948 r. prowizoryczny kościół z pruskiego muru, a 1 stycznia 1949 r. została przy nim erygowana nowa parafia. Kościół, jako tymczasowy, miał pozwolenie jedynie na 5 lat użytkowania. 22 grudnia 1956 r., po zakończeniu epoki stalinizmu, gdy represje wobec kościoła chwilowo zelżały, władze wydały pozwolenie na budowę nowej świątyni. Autorami projektu byli architekci z Politechniki Gdańskiej prof. Jan Borowski i dr Leopold Taraszkiewicz. Nowy kościół zaczęto wznosić w miejscu starego, 10 czerwca 1959 r. odbyła się uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego. 14 grudnia 1961 r. urzędnik miejski dokonał odbioru kościoła w stanie surowym. Jego konsekracja miała miejsce 31 października 1966 r. Nieco dłużej trwała budowa kampanili – dzwonnicy kościoła. Podobnie jak w przypadku kościoła franciszkanów, władze nie chciały, by nad "socjalistycznym" miastem wznosiła się wieża kościelna. W lipcu 1973 r. parafia uzyskała ustne pozwolenie na jej budowę. Prace budowlane rozpoczęły się w 1975 r., ukończono je w 1981 r.; do dziś wysoka na 66 metrów wieża stanowi charakterystyczny punkt w panoramie miasta. Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa jest jedną z najbardziej monumentalnych gdyńskich świątyń. Jego przyziemie wyłożone jest głazami-otoczakami, na ścianie północnej można podziwiać dar parafian-marynarzy; są to egzotyczne muszle wmurowane w ścianę i tworzące rodzaj mozaikowego fryzu przedstawiającego symbole chrześcijaństwa. Do wejścia głównego prowadzą imponujące schody. Korpus nawowy kościoła ma charakter bazyliki, nawy boczne są niższe od nawy głównej. Podzielony jest na pięć przęseł, po prawej znajdują się dwukondygnacyjne galerie. Przęsła otwierają się do światła odcinkowymi otworami okiennymi wypełnionymi grubym kolorowym szkłem. Nad gzymsem koronującym znajdują się dodatkowo trójkątne otwory okienne. Przy prezbiterium znajduje się dwukondygnacyjna empora, dla sióstr zakonnych i wyjątkowych gości. Natomiast nad prezbiterium wznosi się monumentalny świetlik, obficie przeszkolony, który wypełnia je naturalnym światłem. W wystroju kościoła dominują mozaiki zaprojektowane przez gdańskiego plastyka Bogumiła Marszala. Głównym akcentem jest postać Najświętszego Serca Pana Jezusa, a oprócz niego możemy podziwiać m.in. „ Cudowny połów ryb”, „Chorzy i kalecy”, „Ostatnia wieczerza”, „Ofiara Abrahama”, „Pokłon Trzech Króli”. Natomiast na chórze warto przyjrzeć się organom, które swoją wielkością niewiele ustępują słynnym organom oliwskim. Zostały one zbudowane w latach 1963-1980 przez sławną firmę braci Kamińskich z Warszawy. Łącznie posiadają 102 głosy i 7391 piszczałek (dla porównania, Oliwa posiada 113 głosów i 7876 piszczałek). W nawie północnej znajduje się wyjątkowe miejsce. Jest to poświęcona w 1981 r. Kaplica Portowców, Stoczniowców i Ludzi Morza. Możemy w niej zobaczyć bezcenne pamiątki przypominające o krwawych wydarzeniach Grudnia 1970 r. Są to oryginalne drzwi na których niesiono ciało zabitego 17 grudnia 1970 r. Zbigniewa Godlewskiego, który stał się inspiracją dla postaci Janka Wiśniewskiego ze znanej ballady, oraz przesiąknięta krwią flaga. W podcieniach przy północnej ścianie kościoła znajduje się grób pierwszego proboszcza ks. Hilarego Jastaka (1914-2000), zwanego Królem Kaszubów. Jest to postać niezwykle zasłużona dla najnowszych dziejów Polski. Więzień okresu stalinowskiego, w 1970 r. powiadomił prymasa Stefana Wyszyńskiego o wydarzeniach Grudnia, odprawiał msze w intencji poległych, w 1980 r. jako pierwszy kapłan zdecydował się odprawić mszę dla strajkujących robotników, miała ona miejsce 15 sierpnia w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni.

Wydrukuj stronę wycieczki

To jest wycieczka użytkownika. Zgłoś naruszenie zasad.

Obiekty z trasy wycieczki

zgłoś naruszenie