dom, Tykocin
Narodowy Instytut Dziedzictwa en

Zdjęcie panoramiczne tej lokalizacji jest niedostępne.

photo

Dom został zbudowany w 1885 r. przez szanowanego tykocińskiego obywatela, mistrza fachu murarskiego, Maksymiliana Kizlinga, w północnej pierzei głównego tykocińskiego rynku. Jest to budowla z drewnianych bali, o wysokim naczółkowym dachu pokrytym czerwoną dachówką. Takie domy budowali tykocińscy mieszczanie wzdłuż północnej krawędzi rynku, na prawo od kościoła św. Trójcy. Domy te różniły się nieznacznie wielkością, wysokością dachu oraz detalami takimi jak ganek czy brama. Przelotowa sień dzieliła budynek na dwa niezależne mieszkania złożone z salonu od ulicy oraz sypialni i kuchni od podwórka. Za domami aż do Narwi rozciągało „zaplecze”: podwórka, ogrody warzywne i zabudowania gospodarcze. Do każdej posesji należał kawałek nabrzeża rzeki i kładka, na której prano, myto naczynia, a nawet łowiono ryby. Po drugiej strony Narwi znajdowała się niedostępna z lądu łąka. Domy przy rynku zamieszkałe były jeszcze przez swych pierwotnych właścicieli – tykocińskich obywateli do ok. lat 70-tych XX w. Dom powstał w miejscu swego poprzednika, bardzo podobnego domu-austerii, wzniesionego w myśl projektu hetmana Jana Klemensa Branickiego i zgodnie jego wizją przebudowy tykocińskiego rynku. W austerii przebywał J.K. Branicki i jego dwór podczas pobytu w Tykocinie. Nowy rynek miał się stać nowoczesnym XVIII - wiecznym placem reprezentacyjnym z perspektywą na „uskrzydlony” korpus kościoła i z osiowo ustawionym pomnikiem Stefana Czarnieckiego. Drewniane domy usytuowane kalenicowo podkreślały reprezentacyjny charakter nowej przestrzeni miejskiej.

Zasadą konstrukcyjną domu wpływająca na jego wygląd i charakter jest kompozycja osiowa. Głównym elementem jest przelotowa sień, po obu stronach której usytuowane są dwa identyczne mieszkania. Przewody kominowe z obu mieszkań zbiegają się na strychu nad ową sienią w jeden, tworząc unikalna konstrukcję zwaną kominem spędzonym albo „dziadkiem” i wywiedzioną na dach w postaci pojedynczego dymnika wznoszącego się na osi ganku. Od frontu ganek dzieli, ale i łączy ze sobą dwa ogródki kwiatowe otoczone ozdobnym płotkiem. Wspólnie z wysokim dwuspadowym dachem krytym ceramiczną dachówką , o wystającym kapie wymienione elementy architektury tworzą niezwykle harmonijną całość.

Inne charakterystyczne elementy tzw. „małej architektury” to pięknie profilowana, choć skromna stolarka drzwi i okien zaopatrzonych w zamykane okiennice, które pełniły różne funkcje. Były dla bezpieczeństwa zamykane na noc w okresie, gdy w domu prowadzony był sklep. Dawniej zamykano je też dla ochrony pokojów przed silnie operującym od południa słońcem, zwłaszcza w okresie letnim, gdy rozległa połać brukowanego placu pozbawionego jeszcze drzew silnie się nagrzewała. Ciekawą cechą drewnianej architektury Tykocina jest też brak rynien biegnących pod krawędzią dachu. Woda zbierana przez dachówki skapywała bezpośrednio do ogródków znad wystającego okapu. Małe „szczątkowe” rynny zakończone blaszanymi „rzygaczami” znajdowały się czasem na końcach połaci dachowej od strony szczytów.

Dom zbudowany jest z materiałów naturalnych. Podstawowym budulcem jest drewno, które stanowi 80 % budynku. Elementy drewniane to podwaliny i ściany – z bala dębowego i sosnowego, podłogi z tarcic oraz cała konstrukcja dachowa. Początkowo jedynie front i częściowo szczytowe ściany zostały otynkowane, co miało wtedy odróżniać domy mieszczańskie od domów wiejskich, które były co najwyżej pobielone. Obecnie cały dom jest otynkowany tynkiem wapiennym (bez dodatku cementu), położonym jak dawniej na drankach. Okna skrzynkowe typu polskiego z dubeltami, otwierane na zewnątrz, ozdobione profilowanymi podokiennikami, które wraz z okiennicami tworzą charakterystyczny wygląd domu. Bardziej ozdobne są drzwi frontowe. W domu zachowały się też ciekawe drzwi od podwórka, zbite z ukośnych listewek nabijanych ćwiekami, być może pochodzące jeszcze z XVIII-wiecznego, poprzedniego domu.

Drewniane elementy domu wyposażone są w metalowe „mechanizmy” wykonane przez miejscowego kowala : drzwi posiadają klamki-zapadki i ozdobne zawiasy. W oknach zainstalowane są unikalne mechanizmy zamykania okiennic oraz zasuwki fabrycznej produkcji, do niedawna powszechne w wszystkich tykocińskich domach, a znikające wraz z drewnianą stolarką zamienianą na wszechobecny plastik. W belkach stropowych tkwią wielkie kowalskie gwoździe, których przeznaczenia można się domyślić, choć i dziś są używane, np. do suszenia ziół, a czasem mokrych czapek czy szalików. Nie są to zwyczajne gwoździe, służyły one do zbijania tratew w czasach, gdy z Tykocina spławiano nawet do Gdańska drewno wycinane w puszczy Białowieskiej. Transportem drewna kierowała firma Mojżesza Malarewicza, właściciela nieistniejącej już jednopiętrowej kamienicy przy Nowym Rynku.

Podłoga w sieni „środkowej” wyłożona jest XVI-wieczną cegłą „palcówką”, pochodzącą z rozbiórki zamku Zygmunta Augusta. W XVIII w., gdy zamek nieodwracalnie stał się ruiną traktowano go jako źródło materiału do wznoszenia wielkich tykocińskich budowli - kościoła św. Trójcy, klasztoru i innych obiektów. Cegła ta ma dwa kształty - jest prostokątna oraz kwadratowa.

Dom dźwiga na sobie ciężar 3510 glinianych dachówek i 88 tzw. gąsiorów ułożonych na kalenicy – łącznie ok. 4500 kg. W 130 lat po wybudowaniu domu ( 1885 rok – to data ślubu pradziadków, data założenia nowej rodziny i wzniesienia nowego „dachu nad głową” ) okazało się, że dachówki z czerwono-brunatnej gliny są bardzo zróżnicowane pod względem wielkości, grubości i głębokości fali, ponieważ ubytki w poszyciu dachowym łatano w różnych czasach i epokach aktualnie produkowanymi dachówkami. A wśród dachówek glinianych znajdują się dachówki z materii przepuszczającej światło - z lanego szkła. Strychowy apartamencik w zachodnim szczycie domu posiada własną oddzielną kuchenkę, z dziennym światłem wpadającym do wnętrza przez cztery faliste tafle szkła napowietrzone cząsteczkami powietrza (a może i światła) sprzed stu lat. Pod tym oknem działał od przedwojnia do lat 60-tych szewski warsztacik Marii Jackowskiej.

Rada miejska Tykocina wydała w XVIII wieku rozporządzenie, „by mieszkańcy ogródki przed domami grodzili i drzewami zasadzali” . Na starych zdjęciach widać, że domy nr, 8, 10 i 12 przy pierzei północnej zawsze posiadały ogrodzone płotkami ogródki. W okresie I wojny kształt sztachetek był ujednolicony, potem zależał już od inwencji mieszkańców poszczególnych domów. Jak mówi domowa wiarygodna legenda, autorem kształtu obecnego płotka był Władysław Maliszewski, komendant tykocińskiego POW, który zbudował ten dekoracyjny płotek w latach 20-tych XX w. W latach 80-tych XX w. zgodnie z postanowieniem wojewódzkiego konserwatora zabytków, podczas renowacji pierzei północnej, wszystkie ogródki – chociaż każdy na swój sposób- powieliły ten jedyny i niepowtarzalny wzór.

Przed wojną ganek domu składał się z rzeźbionej drewnianej balustrady i blaszanego daszka podtrzymywanego przez dwa metalowe pręty. Współczesny ganek został wzniesiony w 1976 roku przez tykocińskich stolarzy, Adama i Jana Boczkowskich, którzy odtworzyli oryginalną balustradę, natomiast w miejsce blaszanego daszka zamontowali drewniany, wsparty na drewnianych kolumienkach. Te nowsze fragmenty ganku stanowią rekonstrukcję elementów z nieistniejącego już ganku w domu przy ul. 11 Listopada. Ganki w domach przy Placu pełniły funkcję towarzysko-reprezentacyjną, gdzie ważne wydarzenia życia rodzinnego demonstrowano publicznie i uwieczniano na okolicznościowych zdjęciach. To także miejsce sąsiedzkich kontaktów (do siedzenia służyła ławeczka i schodki). Na nim odpoczywali podróżni, znajomi i krewni, których latem częstowano szklanką wody lub domowego podpiwku.
W domowym albumie zachowało się zdjęcie ślubne kuzynki i sublokatorki domu nr 10, Marii Cach, rok 1929. Na ganku, w swobodnej pozie na schodkach, sfotografowała się para młoda: Maria i Konstatnty Grzymkowski, sekretarz urzędu miejskiego w Sokołach. W głębi ganku rodzina i znajomi: od lewej Zofia Cachówna z ojcem oraz Maria i Władysław Maliszewski ( w galowym mundurze funkcjonariusza Policji Państwowej), między rodzicami mała Ala Maliszewska. Pozostali goście nieznani. Maria i Zofia Cachówny to cioteczne siostry Marii Maliszewskiej (z d.Kizling).

Dom, wpisany do rejestru zabytków województwa Podlaskiego, jest w chwili obecnej jedynym tego typu obiektem zachowanym bez zmian i przeróbek nie tylko w północnej części rynku, ale i w całym Tykocinie. Obecnie wnętrze domu częściowo udostępniane jest zwiedzającym. Dom przy Placu Stefana Czarnieckiego 10 jest siedzibą fundacji Centrum Badań nad Historią i Kulturą Małych Miast. Strona internetowa domu zwierająca więcej informacji na temat historii zabytku i jego mieszkańców: www.placczarnieckiego10.net

Tekst: Maria Markiewicz

Obiekt uzupełniony przez użytkownika Józef Markiewicz.

Informacje ogólne

  • Rodzaj: budynek mieszkalny
  • Chronologia: przełom XVIII/XIX w.
  • Forma ochrony: rejestr zabytków
  • Adres: Plac Stefana Czarnieckiego 10, Tykocin
  • Lokalizacja: woj. podlaskie, pow. białostocki, gmina Tykocin - miasto
  • Źródło: Narodowy Instytut Dziedzictwa

Licencja:

uzupełnij dane tego obiektu

zgłoś problem do konserwatora zabytków

Geoportal

Mapa Google

Zobacz także w najbliższej okolicy