IKONY WIELKOMIEJSKIEJ GDYNI
Narodowy Instytut Dziedzictwa en

wycieczka użytkownika Tomasz Lelito

IKONY WIELKOMIEJSKIEJ GDYNI

10

kilka godzin

pomorskie

Choć swój rodowód Gdynia posiada wiejski i objawiał się on m.in. w typowo niskiej, kurortowej zabudowie nadmorskiej, to kształt i charakter jej tkanki architektoniczno-urbanistycznej zawdzięczamy głównie dynamicznemu okresowi przedwojennemu (późne lata 20-te i całe lata 30-te), gdy miasto dosłownie rosło z tych samych pól i łąk, przy których wcześniej pasały się zwierzęta.

Dopełnieniem stały się powojenne realizacje, które przypieczętowały skalę jako dużego nadmorskiego ośrodka miejskiego, a także modernistyczny charakter, który również w najtrudniejszych latach powojennych zyskiwał w mieście ponadprzeciętny charakter i oryginalnością ujmuje nie mniej niż najlepsze przedwojenne projekty.

W trakcie tej wycieczki pokażę tytułowe ikony wielkomiejskiej Gdyni, a więc najbardziej charakterystyczne zabytkowe obiekty, które powstały na przestrzeni wielu dekad i z różnych względów stały się obiektami rozpoznawalnymi, fotografowanymi i po prostu na co dzień używanymi. Są to budowle, które bardzo się między sobą różnią: między innymi skalą, stylem architektonicznym czy w końcu przeznaczeniem. Łączy je natomiast wysoka świadomość miejsca i kontekstu, które musieli posiadać ich twórcy, a także architektura najwyższych lotów, którą wszystkie sobą reprezentują.

Wycieczka piesza powinna zająć kilka godzin, choć wszystko zależy od stopnia zaangażowania zainteresowanego/zainteresowanych. Podczas własnych wycieczek po mieście staram się zajrzeć przy nadarzającej się okazji na podwórze bądź klatkę schodową danego obiektu, bo nieraz kryją one inne, nieznane z perspektywy ulicy oblicze. Jednak trasa ulicami miasta powinna być i tak w pełni wystarczająca, by poznać dzieła architektury, którymi gdynianie żyją na co dzień i, które tworzą ramy dla przyszłych miejskich inwestycji.

Dworzec Główny
Gdynia

30 minut

Wycieczkę po Ikonach Wielkomiejskiej Gdyni zaczynamy w miejscu, w którym Gdynię witają turyści z najróżniejszych zakątków kraju. Od budynku, który jako pierwszy mają okazję zobaczyć i poznać od wnętrza - Dworca Gdynia Główna. Ten wielki gmach to ostatnie znaczące dzieło wybitnego architekta Wacława Tomaszewskiego. Choć pochodzi z chłodnego okresu socrealizmu (etapowo budowany w latach 1950-1955 + Dworzec Podmiejski w latach 1956-1959 autorstwa Lecha Zalewskiego) to czuć w nim wyraźnie nie tylko monumentalną skalę będącą znakiem tamtych czasów, ale również modernistycznego ducha. Oba dworce (Główny i Podmiejski) łączą się zgrabnie poprzez pasaż. W obu budynkach można odnaleźć interesujące detale z epoki i nawiązania do stylistyki przedwojennego modernizmu, ale gmach główny jest szczególnie interesujący i bez cienia wątpliwości zasługuje na to, by przyjrzeć mu się bliżej i na spokojnie, pomimo dynamicznego życia i funkcji, którym służy. Pierwszą rzeczą, którą warto zrobić to... spojrzeć pod nogi. We wnętrzach dworca możemy podziwiać największe w Gdyni powierzchnie posadzki kamiennej złożonej z różnych jej rodzajów. Okładziny ścian zostały wykonane z czarnego marmuru. Wnętrza zachwycają też kolorowymi mozaikami. W budynku dworca znajdziemy cztery takie wielkopłaszczyznowe tzw. pola mozaikowe. Wszystkie autorstwa Teresy Pągowskiej. Jedna z nich znajduje się nad wejściem do dawnej sali restauracyjnej (ob. sieć fast-food) i przedstawia pegazy wraz z uskrzydlonym kołem (symbol polskich kolei) na tle rozgwieżdżonego nieba oraz siatki symbolizującej południki i równoleżniki. Druga znajduje się na końcu Holu Kasowego i przedstawia krajobraz portowych dźwigów. Dwie następne umieszczone zostały w Holu Głównym/Bagażowym (prowadzącym do pasażu) i przedstawiają portowe życie na morzu oraz florę i faunę, a więc życie w morzu. Wszystkie mozaiki wykonane są z drobnych płytek i w spójnej koncepcji, stanowiąc swoistą pocztówkę miasta, elegancką i z artystycznym rozmachem wykonaną. Niewykluczone jednak, że największe wrażenie pod tym względem zrobi na oglądających wspaniałe malowidło umieszczone na suficie dawnej sali restauracyjnej. Wykonane wg projektu artysty Juliana Studnickiego przedstawia nieboskłon z motywami groteskowymi: smoka o trzech głowach, niedźwiedzicę, słońce, zodiakalnego byka, barana i ryby zawieszone na czarnym nieboskłonie. To jednak tylko jedna wartswa architektury wnętrza Dworca Głównego. Kolejną są równie spójnie zastosowane m.in. kasetonowe sufity podświetlane liniowo, pola wypukłe i listwowania, ścienne dekoracje sztukatorskie i boazeryjne w postaci geometrycznych płycin itp. Cennymi elementami archiektury tego wnętrza są m.in. drewniane latarnie w kształcie klepsydr osadzone na konsolach, dwustronny zegar przy kasach oraz ławki opływowe i wahadłowe drzwi dwuskrzydłowe (w kolorze czarnym, wykonane z drewna). Wnętrza gdyńskiego dworca to umiejętne połączenie monumentalnego charakteru z modernistycznym duchem i klasycznymi detalami. Gdy wreszcie wyjdziemy z dworca na Plac Konstytucji zobaczymy ten budynek w łagodnej, beżowej/piaskowej szacie kolorystycznej. W oczy rzuci się z pewnością rząd 10-ciu wysokich okien zgrupowanych po dwa pomiędzy dwoma wejściami do budynku. Wielki napis nie pozostawia złudzeń - jesteśmy w centrum miasta, a zegar obok nadaje całości funkcjonalnego charakteru. Dworzec Gdynia Główna to świetny sposób na rozpoczęcie podróży po mieście i charakterystyczny punkt na mapie. Znajdując się u jego stóp (a więc na Placu Konstytucji) można ruszyć do ścisłego centrum w kierunku południowo-wschodnim.

Sąd Rejonowy
Gdynia

30 minut

Vis a vis dworca jawi nam się wygięta bryła w równie jasnych barwach elewacji - Sąd Rejonowy. Zaprojektowany przez Z. Karpińskiego, T. Sieczkowskiego i R. Sołtyńskiego, wybudowany został w 1936 roku. Powstał więc w okresie gorącego rozkwitu miasta, gdy kolejne gmachy użyteczności publicznej i kamienice mieszkalne wyrastały niczym grzyby po deszczu, w celu zaspokojenia potrzeb dynamicznie rozwijającego się miasta i ich mieszkańców. Ze względu na pełnioną funkcję musiał posiadać on oczywiście monumentalną formę i wykonany być w dużej skali, lecz równocześnie postanowiono zastosować w jego architekturze bardzo wyszukane rozwiązania. Usytuowany przy Placu Konstytucji jest dynamiczną bryłą złożoną z kilku różnych części. Głównym akcentem architektury jest środkowa część. Wyłożona okładziną kamienną w jasnej kolorystyce, podkreślona jest rzędem czterech pionowych lizenów ciągnących się przez wszystkie 5 kondygnacji. Pomiędzy nimi znajdują się rzędy drabinkowych okien tzw. "termometrów". Zrekonstruowane zostały oryginalne metalowe drzwi główne. Po obu bokach znajdują się obłe części bryły sądu pokryte tynkiem nakrapianym w jaśniejszym odcieniu. Okna są wertykalne. Od strony ulicy Wójta Radtkego mieści się skrzydło mieszkalne, a od strony ulicy Jana z Kolna opływowa bryła zmienia się w "ostry" kubiczny narożnik. Również w tym miejscu odnajdziemy zrekonstruowane, metalowe drzwi. Wnętrza gmachu sądu są równie wyjątkowe. Największe wrażenie z pewnością zrobi mocno doświetlony hol wejściowy, z odsłoniętymi pionami komunikacyjnymi dostępnymi symetrycznie, po obu stronach. I tutaj warto spojrzeć pod nogi. Nawierzchnia wykonana została z posadzki z lastryko w formie czarno-szarej kompozycji nadającej wnętrzu elegancji i powagi. Częścią wyposażenia gmachu są zachowane oryginalne, drewniane ławy.

Zespół Hali Targowej (hala główna i hala rybna)
Gdynia

30 minut

W bliskim sąsiedztwie znajduje się zespół Miejskich Hal Targowych, na który składają się trzy zabytkowe budynki: Hala Rybna, Hala Mięsna i Hala Łukowa. Kompleks hal zaprojektowany został przez duet: Jerzego Muellera i Stefana Reychmana, a powstał w latach: 1935-1938. W swoich czasach uznawane za niezwykle nowoczesne i odważne, dzięki konsekwentnym remontom przywracającym im przedwojenną świeżość i czytelność architektury robią wielkie wrażenie również dzisiaj. Głównym budynkiem Miejskich Hal Targowych jest Hala Łukowa. Stanowi ona wybitne dzieło polskiego konstruktywizmu. Opływowa forma konstrukcji mocno rezonuje z morskim charakterem miasta, a jej dwie skrajne szczytowe ściany są praktycznie całkowicie przeszklone, dzięki czemu wpuszczają do wnętrza mnósto światła. Przeszkloną część nadziemną łączy z przyziemiem sześć lizen dzielących pola okien na pięć osi. Elementem architektonicznym, który dzieli część okienną od części wejściowej jest długi gzyms dość mocno wystający poza lico budynku. Na nim umiejscowiony został zrekonstruowany przedwojenny napis "Hale Targowe M. Gdyni", a ponad nim minimalistyczny, czarno-biały zegar. Natomiast pod gzymsem znajdują się po trzy zestawy podwójnych, drewnianych drzwi. Część drzwi na terenie Hal Targowych została wyremonotowana, pozostałe zrekonstruowane. Ciężko jednak zauważyć te różnice. Jak na Hale Targowe przystało, jest to obiekt gwarny i żywy, zresztą pełniący tę samą funkcję od powstania. Warto wejść do głównego budynku choć na chwilę. Wtedy dopiero można podziwiać w pełni kunszt przedwojennych architektów i konkstruktorów. Patrząc w górę zauważamy łukową konstrukcję stalową, która stanowi podstawowy element konstrukcyjny wnętrza, którego rozpiętość sięga 33m, a wysokość 16m. Dzięki ośmiu pasmom przeszkleń po obu stronach łukowatego dachu, wnętrze jest silnie doświetlone. Natomiast patrząc pod nogi zauważymy, że całe wnętrze hali wyłożone jest żółtawymi płytkami. Są to przedwojenne płytki AKC. TOW. Dziewulski i Lange z Opoczna. Hala Łukowa w finezyjny, niezauważalny niemal sposób przechodzi w prosopadłościenną Halę Mięsną/Płaską. Być może już nie tak wyjątkową, choć równie nowatorską pod względem konstrukcyjnym. Hala Rybna jest natomiast wolnostojącym budynkiem.

Zakład Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych, obecnie Urząd Miasta
Gdynia

30 minut

Następny obiekt na trasie wycieczki to właściwie nie tylko najlepiej znany gmach przedwojennej Gdyni, ale wizytówka miasta, prawdziwa ikona i symbol, jeden z czołowych przedstawicieli tzw. "białej Gdyni". Mowa oczywiście o budynku znanym powszechniej jako biurowcu PLO (Polskich Linii Oceanicznych), wybudowanym pierwotnie dla ZUPU (Zakład Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych), później ZUS (Zakład Ubezpieczeń Społecznych). Położony przy najbardziej wielkomiejskim skrzyżowaniu miasta, czyli na przecięciu ulicy 3 Maja z 10 Lutego, gmach ten zaprojektowany został przez Romana Piotrowskiego i wybudowany w 1936 roku. Budynek ten jest na wskroś "gdyński" - swoją wielkomiejską skalą (skrzydło od 10 Lutego posiada 6 kondygnacji, od strony 3 Maja 8 kondygnacji) pokazuje ambicje i dążenie do pobijania kolejnych rekordów przedwojennego budownictwa, zestawieniem brył ukazuje kunszt przedwojennego projektowania w mieście, zaoblonym narożnikiem utwierdza nie tylko trend w lokalnej architekturze (który po dziś dzień jest kontynuowany w nawiązaniach), ale również przywodzi na myśl marynistyczny charakter budowli (co przecież pasuje doskonale w nadmorskim mieście), a jasną kolorystyką płyt wapiennych skontrastowaną z czernią granitu przypomina próbujący oderwać się od podłoża (chodnika) budynek-transatlantyk, który miałby wręcz zaraz odpłynąć. Budynek obecnie pełni część z funkcji Urzędu Miasta. Po niedawnym remoncie części od strony ulicy 10 Lutego (plus części cylindrycznej) budynek zachwyca na nowo świeżością elewacji i lekkością, choć przecież jest to spory gmach. W narożniku mieści się przydatna mieszkańcom i turystom Informacja Miejska.

Siedziba Narodowego Banku Polskiego, I Oddział Miejski w Gdyni
Gdynia

15 minut

Na tym samym skrzyżowaniu, po przeciwnej stronie mieści się budynek zupełnie inny. To dawny Bank Polski. Zaprojektowany przez inż. arch. Stanisława Filasiwicza w 1927, a ukończony w 1929 roku. Gdy spoglądamy na niego w kontekście poprzedniej budowli to zdaje się nie pasować. Jednak to on był tutaj "pierwszy". To wyjątkowy przykład architektury klasycyzmu akademickiego, który pomimo bardzo dynamicznej rozbudowy miasta w następnej dekadzie (a więc w latach 30-tych XX wieku) zdołał się uchować do naszych czasów. Jego architektura zachwyca rzędem 5-ciu wysokich na dwie kondygnacje okien, na każdej z obu elewacji. Budynek w sposób klasyczny podzielony jest na boniowaną partię cokołową i środkową część ujętą pilastrami, zwieńczoną gzymsem. W podcieniu na rogu budynku kryje się wejście do gmachu. A w środku kryje on prawdziwe piękno i bogactwo architektury, niczym wielki architektoniczny skarbiec. Są to wnętrza w stylu Art-Deco - pełne przepychu i luksusu, będące wizytówką ówczesnego banku. Do wnętrza prowadzą drzwi obrotowe ozdobione kryształowym szkłem. W górę prowadzą rozchodzące się na dwie strony ciężkie, monumentalne schody wykonane z marmuru. Sercem budynku jest dawna sala operacyjna mieszcząca się na pierwszym piętrze. To właśnie ona kryje się za wielkimi, dwukondygnacyjnymi oknami. Sala ta nakryta jest sklepieniami krzyżowymi, wspartymi na doświetlonych kolumnach. Wnętrza pełne są zachowanych detali z lat dwudziestych. Obiekt przechodzi obecnie gruntowne prace, w ramach których ma zostać zaadaptowany do potrzeb hotelowych, a wszelkie elementy oryginalnej architektury zewnętrznej i wewnętrznej mają zostać wyremontowane bądź zrekonstruowane.

Dom mieszkalny Banku Gospodarstwa Krajowego
Gdynia

30 minut

Kolejnym ważnym obiektem położonym przy tym samym skrzyżowaniu co dwa poprzednie jest zespół mieszkaniowy Banku Gospodarstwa Krajowego, zwany potocznie "Bankowcem". To wielka modernistyczna bryła zaprojektowana przez jednego z najlepszych gdyńskich architektów okresu międzywojennego - Stanisława Ziołowskiego. Budowana etapowo w trzech częściach w latach 1935-1939. Stoi przy trzech ulicach (10 Lutego, 3 Maja i Batorego). Wzdłuż tej drugiej ulicy jego długość wynosi 90 metrów. Z konstrukcyjnego punktu widzenia są to tak naprawdę trzy osobne budynki, choć umiejętnie złączone dają odczucie obcowania z jedną, masywną bryłą. "Bankowiec" to flagowy obiekt mieszkaniowy przedwojennego miasta. Jeden z największych tego typu w całym kraju. Wybudowany został w nowoczesnej konstrukcji żelbetowej, posiada elewacje w ciepłym, beżowym odcieniu. Narożna, czyli pierwsza i najbardziej luksusowa część, posiada elewacje z okładzin z naturalnego kamienia, a pozostałe wykończone są tynkiem, lecz bardzo dobrze imitującym wspomnianą okładzinę. Budynek zalicza się do późnego funkcjonalizmu, co przekłada się właśnie na jasne, pozbawione balkonów elewacje, duże poziome przeszklenia i konstrukcję słupową wraz z podcieniem prowadzącym do "antyportalu", a więc wejściem do budynku schowanym w głębi. Reprezentuje on sobą "styl okrętowy", który widoczny jest doskonale m.in. w bardzo charakterystycznej wieżyczce: tzw. "mostku kapitańskim" wieńczącym część narożną budynku i sięgającą dziewiątej kondygnacji. Budynek mieści we wnętrzu zdobywające co roku większą popularność Mini Muzeum prowadzone przez Marię Piradoff-Link, które w swoich pomieszczeniach kryjących się w piwnicach przedstawia umeblowanie z epoki, jak i całą masę porzuconych bądź przekazanych na ten cel przedmiotów. To punkt obowiązkowy dla każdego interesującego się architekturą modernizmu, ale też historią miasta i designem lat 30-tych. Budynek liczy sobie 8 klatek schodowych kryjących się za biegnącymi przez całą wysokość elewacji oknami typu "termometr", a pierwsza jest wyjątkowo luksusowa. Jest to klatka z tzw. "duszą", a więc trójbiegowa, z przestrzenią pośrodku. Oświetlenie klatki ukryte jest sprytnie w wycięciach w suficie, do mieszkań prowadzą solidne, podwójne drzwi okleinowane dwukolorowym drewnem, a posadzka wykonana jest z płyt wapiennych w beżowo-czarnej kompozycji. Na podwórzu znajduje się m.in. zachowana i wyremontowana żelbetowa altana, pod którą znajduje się przedwojenny garaż z boksami na 14 aut. Oprócz tego budynek posiada w swoich piwnicach miejsca z instalacją filtrującą powietrze na wypadek ataku gazowego.

kościół parafialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa
Gdynia

30 minut

Kierując się dalej ulicą 3 Maja dotrzemy do stojącego naprzeciwko "Bankowca" jednego z najmłodszych zabytków w gdyńskim rejestrze - Kościoła Parafialnego PW. Najświętszego Serca Pana Jezusa (1952 rok - zamknięcie stanu surowego, 1966 rok - konsekracja, 1981 rok - oddanie do użytku wieży). Budynek kościoła zaprojektowali Jan Borowski i Leopold Taraszkiewicz. To bardzo ciekawy obiekt, który swój nietuzinkowy charakter zawdzięcza wielkiemu przywiązaniu do detali, co w powojennej architekturze sakralnej wcale nie było taką oczywistością. W bryle kościoła zachwyca przede wszystkim tzw. latarnia (pokryta koronką w stylu Art-Deco), doświetlająca prezbiterium. Interesujące są trójkątnie zwieńczone zadaszenia okien na wysokości dachu, partia cokołowa obłożona kamieniami otoczakami, jak również trójdzielne symetryczne wejście ulokowane na wysokim podium. Wyróżniającym się akcentem jest wieża z dzwonem na szczycie. Wnętrza kościoła zdobią m.in. kolorowe mozaiki wielkoformatowe autorstwa artysty plastyka Bogumiła Marszala. Kościelna latarnia i wieża są rozpoznawalnymi punktami w panoramie miasta (obserwowanej np. z tarasu widokowego na szczycie Kamiennej Góry).

Dom mieszkalny wielorodzinny
Gdynia

30 minut

Następnym obiektem, który z pewnością zasługuje na tytuł miejskiej ikony jest kamienica Albina i Marianny Orłowskich. To narożny budynek stojący przy ulicy Świętojańskiej i Żwirki i Wigury. Ten narożny budynek stanowiący połączenie dwóch brył - niższej 6-cio kondygnacyjnej przechodzącej opływowo w wyższą, 7-mio kondygnacyjną bryłę kubistyczną, to dzieło znakomitego inżyniera architekta Zbigniewa Kupca, który zaprojektował budynek latem 1935 roku. Dom oddano do użytku w 1936 roku. Od początku był wyjątkowym miejscem na mapie rozwijającego się miasta dzięki otwarciu w przyziemiu budynku bardzo nowoczesnego domu handlowego "Bon Marche". Po wojnie te pomieszczenia zajmował Klub Międzynarodowej Prasy i Książki. Obecnie znajduje się tam sieciowa księgarnia będąca odpowiednikiem tej placówki. Kamienica plasuje się w czołówce najpiękniejszych realizacji "białej Gdyni". Jej odbijające światło elewacje pokryte są płytami piaskowca szydłowieckiego. Powstała przy użyciu żelbetowej konstrukcji nośnej, a we wnętrzu zastosowano plan "wolny", na parterze również "otwarty". Budynek stoi na słupach, które z ulicy są doskonale widoczne dzięki mocnemu przeszkleniu. Połączenie jasnych elewacji i przezroczystego przyziemia daje efekt "płynącego budynku". Nadaje lekkości i sprawia wrażenie oderwania bryły od przyziemia. Do eleganckiej klatki schodowej prowadzi obszerny podcień wejściowy od strony ulicy Świętojańskiej. Ściany klatki schodowej są jasne i kontrastują z czernią lastryka na posadzce. Zwieńczeniem czarnej, taśmowej balustrady jest podwójna, srebrna poręcz. Klatka schodowa doświetlona jest od podwórza dużymi oknami. Budynek posiada również boczną klatkę schodową, choć już nie tak reprezentacyjną. Dotrzeć można do niej poprzez bramę przejazdową zlokalizowaną od strony ulicy Żwirki i Wigury.

Dom mieszkalny wielorodzinny
Gdynia

30 minut

Po sąsiedzku odnajdziemy kamenicę Kreńskich, która również jest kamienicą narożną. I w tej narożnej części mierzy sobie wysokość 6-ciu kondygnacji, choć w miejscach, w których styka się z okolicznymi budynkami jest o kondygnację niższa, dzięki czemu płynnie współtworzy obie pierzeje, zachowując jednocześnie charakter dominanty. Zaprojektowana przez duet - Zbigniew Kupiec i Tadeusz Kossak. Jest jedną z ich najbardziej rozpoznawalnych wielkomiejskich realizacji w Gdyni. Powstała przed wojną, ale późno, bo dopiero w 1939 roku. Jej cechy łączą w sobie umiarkowany modernizm z późnym funkcjonalizmem, wyrażającym się poprzez ekspresyjne, "falujące" balkony od strony skrzydła przy Żwirki i Wigury. Posiada rytmicznie ulokowane wertykalne lizeny, pnące się od pierwszej kondygnacji po dach, ograniczone z obu stron głębokimi gzymsami z, których dolny stanowi zadaszenie i zacienienie użytkowego przyziemia. Posiada duże, horyzontalnie ulokowane okna przedzielone pasmami tynku. Wybudowana została dla firmy Mariana Krenskiego, produkującego stolarkę budowlaną. W trakcie prac nad kamienicą zmieniony został typ okien na nowoczesne zsuwane, amerykańskie. Kamienica kryje w sobie dwie bardzo ciekawe klatki schodowe. Główna, prowadząca do narożnej części budynku, to klatka trójbiegowa, z niezabudowaną "duszą". Przed wojną nie zdążono zamontować windy, która czekała już w porcie na rozładunek. Powierzchnia wykonana jest z czarnego lastryko, balustrady drewniane. Doświetlona jest wielkimi przeszkleniami skierowanymi na wschód. Druga klatka schodowa, prowadząca do części budynku z "falującymi" balkonami, jest bardzo ciekawie zaakcentowana gdy spojrzy się na nią z perspektywy podwórza. Jest ona bowiem wykończona w formie pół-cylindra z 5-cioma wertykalnymi oknami na każdym półpiętrze, doświetlającymi ją z kierunku północnego. Choć jest mniej przestronna od swojej głównej odpowiedniczki to również i ona wykończona jest eleganckim, czarnym lastryko i drewnianymi pochwytami balustrad.

Kamienica Antoniego Ogończyka-Blocha i Leona Mazalona
Gdynia

30 minut

Spacerując Świętojańską zbliżamy się do końca wycieczki i ostatniego punktu programu. Mowa o kamienicy zaprojektowanej przez inżyniera architekta Leona Mazalona (we współpracy z jego warszawskim kolegą inżynierem architektem Stefanem Kozińskim) i wybudowaną dla siebie oraz dla mecenasa Antoniego Ogończyka-Blocha. Budowa pod kierownictwem Leona Mazalona trwała do listopada 1936 roku. Nie sposób przejść obok tej kamienicy obojętnie. Czterokondygnacyjna (właściwie pięciokondygnacyjna licząc zabudowaną, niegdyś wycofaną ostatnią kondygnację) kamienica przechodzi w narożniku w fantazyjny sposób (przypominając literę "S") w główną, siedmiokondygnacyjną część od strony Alei Józefa Piłsudskiego. Charakterystycznym akcentem narożnika są luksusowe, przeszklone ogrody zimowe, charakterystyczne w zaledwie kilku innych realizacjach luksusowych przedwojennej Gdyni. Drugim akcentem są rzędy "falujących" balkonów. A właściwie balkoników, bo są one niewielkich rozmiarów, choć plastycznie nadają charakter całemu budynkowi. W swoim oryginalnym kształcie kamienica liczyła 6 rzędów balkonów, po 4 w każdym. Jednakowoż po wojnie kamienica została bardzo zgrabnie uzupełniona o nową część, a wraz z nią o kolejne 4 rzędy balkonów. Kamienica stanowi charakterystyczny punkt na mapie całego Śródmieścia Gdyni, "spina" bowiem dwa zasadnicze kręgosłupy centrum miasta - ulicę Świętojańską i Władysława IV, które właśnie na wysokości budynku niemal się spotykają, by później w kierunku północnym tworzyć kształt podobny do litery "V". Wchodząc do kamienicy od strony ulicy Świętojańskiej dostaniemy się do obszernej klatki schodowej z duszą i geometrycznym detalem w lastryku.

Wydrukuj stronę wycieczki

To jest wycieczka użytkownika. Zgłoś naruszenie zasad.

Obiekty z trasy wycieczki

zgłoś naruszenie