Bieździedzka podróż w czasie...
Narodowy Instytut Dziedzictwa en

wycieczka użytkownika Mateusz

Bieździedzka podróż w czasie...

6

podkarpackie

Każdy zapewne zna takie miejsce, które urzeka swoim pięknem, historią, legendarnością. W Polsce znajduje się wiele urokliwych zakątków o bogatej przeszłości, które mogą pozostawać nieznane. Przykładem takiego miejsca może być Bieździedza - malowniczo położona wioska w województwie podkarpackim. Dlaczego jest ona wyjątkowa? Odpowiedź jest bardzo prosta. Na przykładzie Bieździedzy możemy w fantastyczny sposób poznać historię, która w tym miejscu sięga ok. 1320 r. Nasza podróż w czasie będzie się wiązała z miejscami ważnymi dla lokalnej społeczności, będziemy odkrywać historię niemalże zapisaną w kamieniu odwiedzając tamtejszy kościół parafialny, poznamy miejsca w których żyli zamożni hrabiowie, odwiedzimy miejsca upamiętniające żołnierzy walczących na różnych frontach, nie zabraknie również legend, lokalnych tradycji i wspaniałej gościnności mieszkańców. Wszystkiemu będzie towarzyszyć urzekające piękno przyrody.

Zespół kościoła par. pw. Św. Trójcy
Bieździedza

godzina

Naszą podróż rozpoczniemy od najstarszego i najważniejszego miejsca w Bieździedzy. Znajdujemy się przed gotyckim kościołem pw. Świętej Trójcy. Aby poznać jego dzieje musimy najpierw powiedzieć kilka słów o historii parafii. Pierwsze wzmianki o Bieździedzy znajdują się w dokumencie datowanym na lata 1123-1125, wymieniającym posiadłości benedyktynów z Tyńca. Akt lokacyjny wsi na prawie magdeburskim został nadany przez króla Kazimierza Wielkiego 25 listopada 1357 r. braciom Krzesławowi, Erazmowi i Janowi. Od tego czasu do 1518 r. parafią i wsią Bieździedza zarządzał ród Helwigów, do którego należeli wspomniani bracia. Po tej dacie miały miejsce zmiany własnościowe, które sprawiły, iż rodzina Broniewskich objęła pieczę nad miejscowością. Od 1598 r. we wsi pojawili się nowi gospodarze - Romerowie. To właśnie ród Romerów najmocniej zaznaczył swoją obecność we wsi i parafii Bieździedza, gdyż przebywali w niej do 1944 r. Dzieje parafii w Bieździedzy sięgają czasów przed 1326 r. na co wskazują akta Kamery Apostolskiej. Parafia ta do 1785 r. należała do diecezji krakowskiej zmieniając jedynie przynależność dekanalną. W 1786 r. została włączona do erygowanej wówczas diecezji tarnowskiej. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo, gdyż w 1807 r. nastąpiła kolejna reorganizacja, która sprawiła, iż omawiana parafia znalazła się w diecezji przemyskiej . Od 25 marca 1992 r. Bieździedza należy do nowopowstałej diecezji rzeszowskiej. Funkcjonowanie każdej parafii jest nierozerwalnie związane z miejscem kultu. W tym miejscu należy wspomnieć o pierwszym drewnianym kościele w Bieździedzy, który czynny był do 1374 r., nie wiadomo, co się z nim stało, najprawdopodobniej uległ spaleniu. Nie wiadomo też, czy przez ponad 30 lat parafia funkcjonowała bez świątyni, czy też wzniesiono kolejny, drewniany. W 1402 r. rozpoczęto budowę kamiennego kościoła, którą ukończono siedem lat później. Tego zadania podjęli się Helwigowie, którzy też sfinansowali wszelkie koszty z tym związane. W kwietniu 1436 r. biskup Zbigniew Oleśnicki erygował samodzielną prebendę przy kościele w Bieździedzy, natomiast konsekracja kościoła miała miejsce 7 stycznia 1453 r. Dokonał jej biskup Jerzy, sufragan kardynała Zbigniewa Oleśnickiego. Kościół poświęcono Trójcy Świętej, Najświętszej Maryi Pannie, św. Małgorzacie Dziewicy i Męczennicy, św. Jadwidze, oraz św. Piotrowi . W ciągu dziejów świątynia przechodziła kilka remontów i zmian architektonicznych, doprowadzając do utworzenia zespołu sakralnego składającego się z kościoła, dzwonnicy, cmentarza przykościelnego oraz kamiennego muru ogrodzeniowego. Świątynia w Bieździedzy posiada trzy wyodrębnione przestrzennie wnętrza: nawę krytą stropem, prezbiterium sklepione kolebką z lunetami oraz kaplicę przykrytą kopułą z latarnią. W wystroju dominują elementy neogotyckie w postaci trzech ołtarzy, ambony oraz empory organowej z prospektem. Stanowią one całość, gdyż wykonano je w jednym czasie, specjalnie dla kościoła w Bieździedzy. Wnętrze związane jest również z bogatą historią rodu Romerów herbu Jelita, którzy przez kilkaset lat władali Bieździedzą. Kaplica dobudowana do kościoła w 1615 roku jest nekropolią tej rodziny. Szczególne znaczenie ma zachowany do dziś bogaty zespół marmurowych epitafiów kolejnych kolatorów kościoła pochodzących ze wspomnianego już rodu Romerów. Należy zaznaczyć, iż cały zespół zalicza się do najcenniejszych zabytków architektury późnogotyckiej na Podkarpaciu. W 1954 roku kompleks świątynny został wpisany do rejestru zabytków. Podczas naszego zwiedzania możemy zwrócić uwagę na surowy wygląd świątyni. Kamienie piaskowca, z którego został wzniesiony ponad 600 lat temu, stanowią jego naturalną ozdobę. Wraz z przyporami, strzelistymi oknami prezbiterium i kamiennymi portalami świadczą o późnogotyckim charakterze budowli. Są jednak niemymi świadkami, w które możemy się dziś wpatrywać. Wnętrze olśniewa nas zarazem prostotą i majestatem. Wspomniane już neogotyckie wyposażenie powstało pod koniec XIX w. specjalnie dla kościoła w Bieździedzy. Zostało to spowodowane nieszczęśliwym pożarem jaki wybuchł 31 sierpnia 1879 r. Stąd wszystkie ołtarze, organy, empora chóru, chrzcielnica, ambona stanowią jedność. Stylistyka neogotycka nawiązuje do pierwotnego wyposażenia nadając świątyni niepowtarzalny charakter. Na szczególną uwagę zasługuje kaplica Romerów i znajdujące się w niej epitafia. Te kamienne tablice dedykowane różnym członkom rodu Romerów są świadkami pożaru, to one pamiętają pierwotny wystrój, obrazy, gobeliny, które strawił pożar. Każda z tych tablic kryje za sobą historię człowieka, jak i tego miejsca. W świątyni podziwiać możemy również XIX wieczne stacje Drogi Krzyżowej, żyrandole i obrazy. Bardziej dociekliwi mogą zobaczyć również bogaty zespół paramentów liturgicznych (monstrancje, kielichy, ornaty, mszały).

cmentarz przykościelny
Bieździedza

15 minut

Cmentarze są bardzo ważne w naszej kulturze. Jednak jeśli chodzi o bieździedzką świątynię i teren wokół niej, to praktycznie nic nie wskazuje na to, iż znajdujemy się na przykościelnym cmentarzu. Jedyne ślady, jakie o tym świadczą to tablica nagrobna znajdująca się przy głównej bramie w murze poświęcona Katarzynie Dubiel. Epitafium bez ozdób zawiera wyryty napis: Ś. PAMIĘCI KATARZYNY DUBIEL SŁUŻĄCEI +1936. Innym śladem cmentarza jest stojący z lewej strony wejścia do dzwonnicy obelisk dedykowany Józefowi Nowakowskiemu . Powstał on w 1839 roku, a wykonany został z piaskowca w stylu klasycystycznym. Niemniej prace konserwatorskie prowadzone wokół kościoła w 2011 i 2012 r. potwierdziły obecność cmentarza na tym terenie. Znaczny wzrost liczby ludności parafii u początku XIX w. wymusił zorganizowanie nowego terenu służącego jako godne miejsce grzebania zmarłych. Od roku ok. 1800 miejscem tym jest niewielkie wzgórze z północnej strony kościoła. Pierwsze pochówki na nowym cmentarzu sięgają początku XIX w. Najstarsza jego część obfituje w wiele sepulkralnych zabytków oraz kaplicę grobową rodziny Zborowskich z 1904 roku. Wędrując wokół kościoła naszą uwagę z pewnością przykuje okazały dąb szypułkowy jaki się znajduje nieopodal muru. Ten wspaniały, 600-letni pomnik przyrody skrywa jednak pewną tajemnicę. Pośród gałęzi i liści wprawne oko obserwatora dostrzeże dwie niepozorne rękojeści mieczy... Nadgryzione przez ząb czasu tkwią w pniu staruszka i sprawiają iż niejedna osoba zastanawia się skąd one się tam wzięły i co ważniejsze - po co? Z pomocą przychodzą nam legendy i podania, które w pewnym stopniu wyjaśniają ich pochodzenie. Otóż jedna z nich mówi, że miecze te pochodzą z czasów, kiedy o miejscową piękną pannę rywalizowali dwaj rycerze. Nie chcąc przelewać krwi zgodzili się na inny rodzaj walki o białogłowę. Za namową miejscowego księdza zdecydowali, że ten wygra i pojmie za żonę, który głębiej wbije swój miecz. Tak też uczynili. Jest też inne wytłumaczenie pochodzenia owych mieczy. Niektórzy mówią, że po jednej z bitew wodzowie walczących ze sobą stron wbili je na znak pokoju. Wreszcie pojawia się i ta opowieść. Działo się to za panowania jednego z największych władców polskich, króla Jana III Sobieskiego. Były to czasy bardzo niespokojne, lata licznych wojen. W 1683 r. Po udanej odsieczy wiedeńskiej i zadaniu klęski potędze tureckiej, spod stolicy cesarstwa austriackiego powracały do ojczyzny oddziały polskie. Wszędzie były entuzjastycznie witane, bo radość wielka zapanowała na wieść o tym triumfie. Jeden z powracających oddziałów zatrzymał się w podjasielskiej Bieździedzy. Strudzeni piechurzy i jezdni postanowili odpocząć po kolejnym dniu marszu. Część z nich położyła się w cieniu rozłożystego dębu, część poiła zmęczone konie, część przygotowywała posiłek. Dowódca oddziału wraz z kilkoma starszymi oficerami został zaproszony na gościnę przez miejscowego proboszcza. Podczas wieczerzy opowiedzieli kapłanowi o tryumfie oręża polskiego pod Wiedniem oraz o tym, że ich zdaniem stało się to za sprawą wstawiennictwa Panienki Świętej, która czuwała nad nimi. Proboszcz bardzo wzruszył się tą opowieścią, nic przeto dziwnego, że z radością zgodził się na odprawienie mszy świętej dziękczynnej jako podziękowanie Bogu i Maryi za wspaniałe zwycięstwo i obronę chrześcijaństwa w Europie. Nazajutrz o świcie w kościele w Bieździedzy odbyło się uroczyste nabożeństwo. Środkiem świątyni stał w zwartym szyku uroczyście ubrany oddział wojska. Po jego bokach licznie zebrali się mieszkańcy wioski. Po mszy wszyscy udali się przed kościół i tam na pamiątkę pobytu i wspaniałego zwycięstwa wiedeńskiego dowódca oddziału wbił dwa miecze. Niebawem zbrojni wyruszyli w dalszą drogę w kierunku Warszawy, a mieszkańcy wsi długo wspominali ich pobyt. A wbite w pień dębu dwa miecze do dziś są świadectwem dawnej potęgi Polski i wiary jej najdzielniejszych synów.

dzwonnica
Bieździedza

15 minut

Wieża jest jednym z najwyższych obiektów w Bieździedzy, rozciąga się z niej wspaniały widok na całą okolicę i jednocześnie stanowi ona punkt charakterystyczny dla całej miejscowości. Największą atrakcją będzie dla nas wejście na jej szczyt i zza okazałych żaluzji podziwianie krajobrazu jaki rozpościera się na okolicę. Wewnątrz zobaczymy również wspaniałe dzwony, które każdego dnia rozbrzmiewają swoją melodią. Z terenów przykościelnych udajemy się do dworskiej posiadłości, a raczej tego, co z niej pozostało... Poznamy w pewnym stopniu dzieje rodziny Romerów, o których już nieco słyszeliśmy zwiedzając kościół.

zespół podworski
Bieździadka

15 minut

Najprawdopodobniej Bieździadka wraz z Bieździedzą była w rękach ojca i syna z Rodu Romerów (Saksoński ród szlachecki), który od XVI w. osiedlił się w Polsce. Nobilitowana, spolszczona Rodzina Romerów otrzymała w 1543 roku herb Jelita – Kozła. Od końca XVI wieku obie wsie należały do rodziny Romerów. Potomkowie tego zasłużonego dla Polski rodu zamieszkiwali zarówno we dworze w Bieździadce, jak i we dworze w Bieździedzy, do 1944 roku. Aleksander Romer odziedziczył po ojcu stary, drewniany alkierzowy dwór, który rozbudował, otynkował i wyposażył wnętrza. Gdy dwór przeszedł w ręce Aleksandra, został wzbogacony w sprzęty takie jak : gdańskie krzesła, kolbuszowskie biurka i stoły, zwierciadła, składane krzesła podróżne, kanapy, kredensy, obrazy, aparaty kościelne do wyposażenia kapliczki i wiele innych. Okna ozdabiały „fironki z franclami”, obiekt ogrzewano piecami „farfurowymi” lub „saskimi”. W testamencie Aleksandra wymienione zostały również pokrycia na krzesła- prawdopodobnie pochodzące z manufaktury bieździadeckiej, dywan, ornat. Ściany pomieszczeń wizytowych obite były błękitnymi i cytrynowymi płótnami. Za dworem mieścił się duży włoski ogród z „ulicą szpalerową” oraz różnego rodzaju drzewami i kwaterami kwiatowymi. Poniżej budynku, w stronę północną, rozlokowane były obiekty gospodarcze, m.in. lamus, stodoła, wozownia stojąca do dziś, stajnia, piekarnia, kuchnia, obora, „Szopa Wielka”, „Mały Browar”. W owym czasie w pobliżu stał jeszcze „Dwór Średni” pokryty gontami. Dwór alkierzowy przetrwał do końca XVIII w. Niewątpliwie poprzednikiem murowanego dworu był właśnie duży drewniany dwór, co potwierdza spis inwentarza dóbr z 1743 roku. Początkowo mieszkał w nim jeszcze Cyprian, syn Aleksandra. Po Aleksandrze dwór przejął właśnie jego syn Cyprian, który mieszkał w nim jeszcze w końcu XVIII w. Cyprian Romer na przełomie XVIII i XIX wieku pobudował nowy dwór w innym miejscu (na piwnicach innego budynku, przypuszczalnie „Dworu Średniego), który przetrwał do 1990 roku kiedy to został zrównany. Za sprawą Stanisława Romera, najdłużej żyjącego jego właściciela, dwór w ubiegłym stuleciu został ponownie rozbudowany. Dobudowano jednotraktowy aneks mieszkalny w części wschodniej. Ściana frontowa aneksu posiadała dwa prostokątne wejścia wsparte na toskańskich kolumnach, a pomiędzy nimi wkomponowane było okienko. Po pewnym czasie do ściany frontowej dodano nowe elementy: wsparte filarami ganki poprzedzające wejścia do dworu, ograniczone balustradami. Pod nimi umieszczono ażurowe ozdoby o wyraźnej orientalnej wymowie. Tylna elewacja budynku wzbogacona została w balkonik również zdobiony orientalnym ornamentem. Usytuowany na wzgórzu dwór wybudowany został na planie wydłużonego prostokąta. Pomiędzy otworami wejściowymi znajdowały się dwa okienka i skromny gzyms. Wejścia prowadziły do sionek, z których można było przejść do pokoi. Całość pokryto dwuspadowym dachem. Tylną część budynku wzbogacono o pulpitowy daszek oparty na dwóch smukłych toskańskich filarach. Z dworu w Bieździadce przeniesiono do dworu w Bieździedzy wspaniały,choć nie duży kominek z czarnego marmuru z biało-różowymi wstawkami cennego kamienia. II Wojna na zawsze rozdzieliła losy rodziny Romerów i dworu w Bieździadce. Niestety...

kapliczka I
Bieździadka

15 minut

Za dworem, nad nieistniejącym już stawem dworskim, na prośbę miejscowej ludności u początku XX w wzniesiono kapliczkę. Miejscowi uskarżali się bowiem , że nad wodą unosi się i straszy topielec. Od kiedy kapliczka stanęła w obecnym miejscu, wszelkie strachy ustały. Obecnie możemy podziwiać to co pozostało po wspaniałych dworskich posiadłościach i ogrodach, jakie przed laty się tu rozciągały... Możemy zatem udać się do kolejnego miejsca naszej wędrówki, również związanego z rodziną Romerów.

zespół pałacowo-parkowy
Bieździedza

30 minut

Zmieniamy miejsce naszej wędrówki i udajemy się do zabytkowego klasycystycznego dworu poznanych już Romerów.To właśnie oni byli inicjatorami powstania zabytkowego dworu jaki znajduje się na terenie tej wsi. Romerowie byli bardzo znani na pobliskich terenach, ponieważ często wszczynali bójki w pobliskich Kołaczycach. Kojarzono ich również jako właścicieli dużej manufaktury, gdzie wytwarzano gobeliny, czyli bardzo okazałe, wzorzyste, o barwnej kolorystce tkaniny, które charakteryzowały się dużą wytrzymałością. Na samym początku swego istnienia, ów dwór był parterowy i obejmował tylko północną część z tego, co zachowało się obecnie. Pod koniec XVIII wieku, Antoni Romer był inicjatorem przebudowy istniejącego już dworu. W 1859 roku zakończono dobudowywanie pierwszego piętra. Wówczas w dworku znajdowały się pokoje gościnne, jadalnia, sala balowa, biblioteka, pokój hrabiego i hrabiny oraz obszerny salon. Warto wspomnieć, że południowa część posiadała balkon, który wspierały 4 kolumny. XIX wiek to czas kolejnych przebudowań dworu w Bieździedzy. W tamtym okresie wzniesiono parterową przybudówkę, obok której znajdowała się oranżeria. Jako ciekawostkę, należy tu wspomnieć o tym, że to właśnie z tego dworu pochodziła Kasztanka Piłsudskiego. We wnętrzu dworku można do dziś zobaczyć zachowane z tamtego czasu ozdobne podłogi, siukową rozetę sufitową, zabytkowy piec wykonany z zielonych kafli. Z mebli, które się zachowały, warto obejrzeć pochodzącą z Prowansji, późnorenesansową szafkę. Obecnie dwór znajduje się w prywatnych rękach, a nowi właściciele wkładają dużo wysiłku w to aby dwór przybrał na nowo ten dawny charakter. Warto zaznaczyć, że pokrycie dachowe zostało wymienione, a prace remontowe trwają nadal. W otaczającym dwór parku pojawiają się nowe drzewa i krzewy, dzięki czemu sam dwór wraz z parkiem nabiera nowego charakteru, który przyciąga wzrok i zachęca do odwiedzenia tego miejsca. Wokół dworu zachowało się kilka pomnikowych okazów drzew, a wśród nich jesion wyniosły i kasztanowiec biały. Aby zakończyć, także nieco dworskim akcentem naszą wycieczkę zachęcam do odwiedzenia wyjątkowego miejsca jakim jest Stajnia Galicja położona nieopodal odwiedzanego przez nas Dworu Romerów. Tam będzie na nas czekać wspaniała zabawa z fantastycznymi zwierzętami, możemy również odbyć przejażdżkę po okolicy w pięknej dorożce!!!!

Wydrukuj stronę wycieczki

To jest wycieczka użytkownika. Zgłoś naruszenie zasad.

Obiekty z trasy wycieczki

zgłoś naruszenie